Upadająca spółka może albo ogłosić bankructwo i zakończyć swoją działalność gospodarczą, albo walczyć o przetrwanie. 

W ostatnim czasie kilka firm o ugruntowanej pozycji na polskim rynku ogłosiło upadłość. Jednym z największych wyzwań stojących przed spółkami, które znalazły się w kryzysie, jest pozyskanie nowego finansowania. Choć uzyskanie nowych środków już jest bardzo trudne, to zmiany wchodzące w życie w przyszłym roku mogą spowodować jeszcze większe problemy w tym zakresie.

Jak właściciele spółki powinni ratować ją przed ostateczną likwidacją? Czy istnieją na to skuteczne sposoby? Ratunkiem przed likwidacją z uwagi na istniejące niezapłacone wierzytelności może być dokonanie ich konwersji na akcje lub udziały.

Następnie przedsiębiorca składa wierzycielom propozycję układową, która – jeśli zostanie przyjęta – skutkuje wprowadzeniem nowych udziałowców do spółki, ale i pozbyciem się problemów finansowych.

Na polskim rynku nie ma jeszcze podmiotów, które specjalizowałaby się w udzielaniu finansowania spółkom zagrożonym niewypłacalnością, a podmioty zagraniczne działające także na obcych rynkach zainteresowane są tylko największymi transakcjami. Największe trudności w uzyskaniu finansowania mają więc małe i średnie przedsiębiorstwa. O ile bowiem w krajach takich jak Stany Zjednoczone czy Wielka Brytania albo Niemcy, istnieją fundusze i firmy inwestycyjne specjalizujące się w finasowaniu przedsiębiorstw zagrożonych niewypłacalnością, w Polsce ten rynek dopiero się tworzy.

To, czy inwestorzy zdecydują się na zaangażowanie finansowe w spółki w trudnej sytuacji finansowej lub na skraju bankructwa, zależy w dużej mierze od kilku czynników. Po pierwsze od tego, jak będzie kształtowała się stopa zwrotu takiego finansowania versus ryzyko inwestycji. Drugą kwestią jest to, na ile realne będzie uzyskanie tego zwrotu, biorąc pod uwagę między innymi istniejące przepisy prawne. Ważna jest więc nie tylko wiara w powodzenie restrukturyzacji na poziomie biznesowym, ale także prawna ochrona zwrotu inwestycji.

Konwersja wierzytelności

Spółka, która nie może wywiązać się z bieżących płatności, musi liczyć się z powstaniem niezapłaconych wierzytelności. Wierzyciele mogą rozpocząć ich windykację, przez co spółka ostatecznie straci swoją płynność finansową, a sposobem na pokrycie istniejących długów będzie sprzedaż majątku spółki.

Konwersja wierzytelności polega na przekształceniu wierzytelności na akcje lub udziały i złożeniu wierzycielom propozycji układowej. Jeśli propozycja ta zostanie przyjęta, pozwoli to na wzmocnienie kondycji finansowej upadającej spółki i na wyjście ostatecznie z problemów finansowych.

Nowe przepisy prawa restrukturyzacyjnego wprowadzają mechanizmy mające pomóc spółkom zagrożonym niewypłacalnością, m.in. poprzez zawieszenie egzekucji czy umożliwienie renegocjowania umów. Przepisy te nie zawierają jednak żadnych postanowień dotyczących ułatwień w pozyskaniu nowego finansowania czy zapewnienia, np. preferencji w spłacie zadłużenia podmiotom, które udzielą takiego finansowania. Takie preferencyjne traktowanie występuje w prawie amerykańskim i praktyce rynkowej w Wielkiej Brytanii. Tam stosowane jest na podstawie porozumień z wierzycielami.

 Jak to wygląda w praktyce?

Jeśli wierzyciele spółki wyrażą zgodę na propozycję układową, ich wierzytelności zamienią się na udziały lub akcje. Wierzyciel w ten sposób rezygnuje z dochodzenia swoich roszczeń, które wygasają w drodze dokonanej konfuzji, choć nie przepadają.

Spółka z jednej strony zyskuje umorzenie własnego długu, ale musi zdecydować się na to, że jej dotychczasowy wierzyciel zyska status wspólnika spółki.

Istnieje też możliwość, że spółka będzie winna pieniądze dotychczasowemu udziałowcowi. W takim przypadku nic nie stoi na przeszkodzie, aby dokonać konwersji długu na kapitał zakładowy, przy czym wspólnik zwiększa ilość lub wielkość posiadanych przez siebie udziałów.

Konwersji wierzytelności dokonuje się poprzez:

  • zobowiązanie do pokrycia udziałów wkładem pieniężnym,
  • wniesienie aportem wierzytelności przysługującej wspólnikowi wobec spółki.

Polskie rozwiązania zdają się w tej kwestii stawiać na wsparcie dotychczasowych wierzycieli. Zgodnie z przepisami, dotychczasowi wierzyciele – czyli w praktyce najczęściej banki – mogą być spłaceni szybciej lub w większym stopniu niż inni wierzyciele, jeśli w trakcie trwania postępowania restrukturyzacyjnego udzielą nowego finansowania. Preferencyjne traktowanie dotyczy jednak tylko wierzytelności objętych postępowaniem restrukturyzacyjnym, czyli tych, które powstały przed otwarciem postępowania restrukturyzacyjnego. Oznacza to, że w ramach układu ustala się korzystniejsze warunki spłaty wierzytelności układowych, natomiast nowe finansowanie udzielone jest poza układem i nie jest powiązane ze spłatą rat układowych. Finansujący nie ma więc pierwszeństwa spłaty całego zadłużenia. Co więcej, w przypadku uchylenia układu, odżywają wierzytelności wierzycieli układowych w pierwotnej wysokości wraz z zabezpieczeniami (pomniejszonej o dokonane spłaty), tak więc udzielający nowego finasowania musi się liczyć z tym, że w przypadku niepowodzenia restrukturyzacji zadłużenie spółki może się okazać większe niż wynikające z przyjętego układu.

Z rezerwą przez rezerwy

Chociaż wydaje się, że banki chcą być zaspokojone w ramach układu w wyższym stopniu niż pozostali wierzyciele, nie jest to jednak reguła…

Może się zdarzyć tak, że ze względu na zawiązane już rezerwy lub istniejące zabezpieczenia, bank będzie mieć ograniczoną motywację do przystępowania do układu, a tym bardziej do udzielania nowego finansowania.

Banki tworzą rezerwy celowe dotyczące danego kredytu, opierając się na indywidualnej ocenie obniżenia jego wartości, tj. w przypadku obniżenia się szacunku kwoty, jaką bank może odzyskać. Rezerwy tworzone są w ciężar kosztów (powiększając je) i obniżają zysk banku. W przypadku braku spłaty, utworzona rezerwa jest odpowiednio wykorzystywana (odpis wartości kredytu w ciężar rezerwy). Jeśli więc bank zawiąże już rezerwę, wpływa to negatywnie na wynik w danym okresie i może demotywować w zakresie dalszej walki o przetrwanie spółki w kolejnych okresach, na zasadzie – najgorsze dotyczące istniejącego kredytu już się wydarzyło, po co wkładać w spółkę dodatkowe środki, które może spotkać podobny los. Oczywiście odwrócenie się rezerwy ma z kolei pozytywny wpływ na wynik banku. Tak więc banki nastawione są raczej na takie działanie, które zabezpiecza jak największą spłatę powstałego już zadłużenia i negocjowanie warunków takiej spłaty. Aby udzielić nowego finansowania, bank musi uwierzyć, że restrukturyzacja odniesie sukces i że dzięki udzieleniu nowego finansowania, bank uzyska korzystniejsze warunki spłaty swoich wierzytelności.

 

Zapraszamy na konsultacje.