1. Komor­nik u drzwi


W pierw­szej ko­lej­no­ści ko­mor­nik bę­dzie chciał za­jąć twoje wy­na­gro­dze­nie za pracę. Ile może za­brać? O tym mówi art. 87 pa­ra­graf 3 ko­deksu pracy:

1) w ra­zie eg­ze­ku­cji świad­czeń ali­men­ta­cyj­nych – do wy­so­ko­ści trzech pią­tych wynagrodzenia,

2) w ra­zie eg­ze­ku­cji in­nych na­leż­no­ści lub po­trą­ca­nia za­li­czek pie­nięż­nych – do wy­so­ko­ści po­łowy wynagrodzenia.

Ta­kie po­trą­ce­nia ko­mor­ni­cze nie mogą prze­kra­czać po­łowy wy­na­gro­dze­nia, a w przy­padku ścią­ga­nia z dłuż­nika ali­men­tów i dłu­gów (np. za nie­spła­cone raty) – trzech pią­tych wynagrodzenia.

Uwaga! Wolna od po­trą­ceń jest kwota wy­na­gro­dze­nia za pracę w wy­so­ko­ści: mi­ni­mal­nego wy­na­gro­dze­nia za pracę na rękę (ok. ty­siąc złotych).

Je­steś eme­ry­tem lub ren­ci­stą? Dziś ko­mor­nik może za­jąć do 25 proc. eme­ry­tury. Eg­ze­ku­cji nie pod­lega po­łowa naj­niż­szej eme­ry­tury (ok. 350 zł).

Je­śli ko­mor­nik zo­ba­czy, że dłuż­nik nie ma z czego spła­cać dłu­gów umo­rzy po­stę­po­wa­nie. To nie ozna­cza jed­nak końca kło­po­tów. Po­stę­po­wa­nie może zo­stać wsz­częte na nowo, je­śli sy­tu­acja ma­jąt­kowa dłuż­nika się po­lep­szy (znaj­dzie pracę, do­sta­nie spa­dek itp.).

Dłuż­nik jest ob­cią­żany do­dat­kowo tzw. kosz­tami po­stę­po­wa­nia eg­ze­ku­cyj­nego, czyli wy­na­gro­dze­niem ko­mor­nika. To 15 proc. war­to­ści do­cho­dzo­nego świad­cze­nia, a w przy­padku eg­ze­ku­cji z ra­chunku ban­ko­wego lub wy­na­gro­dze­nia za pracę 8 proc.

2. Mam długi – jak je spłacić


Je­śli więc masz ja­ki­kol­wiek ma­ją­tek (albo przy­naj­mniej do­chody, które umoż­li­wiają w dłuż­szej per­spek­ty­wie spłatę zo­bo­wią­zań), za­wsze le­piej pod­jąć roz­mowy z bankiem/bankami. Za­sada jest pro­sta – im szyb­ciej, tym lepiej.

Na co jest w sta­nie re­al­nie przy­stać bank?

Wy­dłu­że­nie spłaty. Je­śli kre­dyt jest za­cią­gnięty na dwa czy trzy lata, za­wsze można spłatę wy­dłu­żyć, np. do pię­ciu lat. Rata bę­dzie wtedy niż­sza o 30, cza­sami na­wet 50 proc.

Spłata po­życzki inną po­życzką. To jed­nak bar­dzo nie­bez­pieczna me­toda – zwłasz­cza je­śli długi są wysokie.

Naj­po­pu­lar­niej­sze po­życzki na po­życzkę to:

1. Po­życzka hi­po­teczna. Teo­re­tycz­nie można ob­cią­żyć hi­po­tekę mieszkania/działki/domu, za­cią­ga­jąc tzw. po­życzkę hi­po­teczną. To coś zu­peł­nie in­nego niż kre­dyt hipoteczny.

Uprasz­cza­jąc, kre­dyt hi­po­teczny za­ciąga się na kupno miesz­ka­nia, po­życzkę hi­po­teczną można wy­dać na do­wolny cel, czyli np. na spłatę kart i kre­dy­tów. Taka po­życzka jest droż­sza od kre­dytu hi­po­tecz­nego, ale dużo tań­sza niż chwi­lówka czy karta kredytowa.

2. Kon­so­li­da­cja kre­dy­tów. Kon­so­li­da­cja to ina­czej za­miana kilku kre­dy­tów krót­ko­ter­mi­no­wych na je­den dłu­go­ter­mi­nowy. W nie­któ­rych przy­pad­kach daje do­bre efekty.

Opłaca się, je­śli kre­dyty krót­ko­ter­mi­nowe są wy­soko opro­cen­to­wane, a nowy kre­dyt jest np. na pięć lat. Je­śli po­ży­czy­łeś w su­mie 35 tys. zł na dwa lata, za­miast mie­sięcz­nej raty ok. 2 tys. zł pła­cił­byś po­łowę tego. Tyle że przez pięć lat.

Dla­czego to jed­nak ta­kie nie­bez­pieczne? Bo nie li­kwi­duje za­dłu­że­nia. Jest ono je­dy­nie roz­ło­żone na dłuż­szy czas.

Nie­za­leż­nie od tego, które wyj­ście wy­bie­rzesz – warto zwy­czaj­nie za­cząć uczyć się oszczę­dzać. Ame­ry­kań­scy spe­cja­li­ści od na­uki oszczę­dza­nia (tak, tak, wiele osób nie wie, jak to się robi) ra­dzą w po­dob­nych przy­pad­kach me­todę sło­ika. Wy­rzu­casz wszyst­kie karty płat­ni­cze i kre­dy­towe, a za co­dzienne za­kupy pła­cisz go­tówką. Po wy­pła­cie dzie­lisz ją do sło­ików z ety­kiet­kami: je­dze­nie, che­mia, przy­jem­no­ści etc.

Koń­czy się za­war­tość sło­ika? To zna­czy, że nie mo­żesz ku­pić nic więcej.

Ani oczy­wi­ście po­ży­czyć z banku.

Za­nim weź­miesz pożyczkę

Wielu Po­la­ków nie wie, jak brać po­życzki, i szybko lą­duje w spi­rali za­dłu­że­nia, z któ­rej nie ma łatwego wyj­ścia. Żeby do tego nie do­pu­ścić, pa­mię­taj o dwóch pro­stych zasadach:

1. Nie bierz po­życzki, je­śli twoje wy­datki są więk­sze od dochodów.

2. Spe­cja­li­ści od win­dy­ka­cji ra­dzą, aby osoba, która my­śli o za­cią­gnię­ciu po­życzki, wpierw prze­pro­wa­dziła pro­sty ra­chu­nek ma­te­ma­tyczny. Go­towy? To ob­licz, ile wy­da­jesz na miesz­ka­nie, raty kre­dy­tów, które spła­casz w tym mo­men­cie, je­dze­nie, środki czy­sto­ści, ubra­nia itp. Ile ci zostaje?

Te­raz od tej kwoty odej­mij 30 proc. na nie­spo­dzie­wane wy­datki oraz rze­czy, które za­po­mnia­łeś uwzględ­nić w wydatkach.

 

3. Upadłość konsumencka


Osoba z dłu­gami, któ­rych nie jest w sta­nie spła­cić, może zgło­sić do sądu wnio­sek o upa­dłość kon­su­mencką. W prak­tyce jest to bar­dzo trudne. Po pierw­sze, z ban­kruc­twa mogą sko­rzy­stać tylko osoby, które wpa­dły w ta­ra­paty nie ze swo­jej winy, a więc z po­wodu utraty pracy, cho­roby lub in­nych przy­pad­ków lo­so­wych. Je­śli więc ktoś brał kre­dyty, wie­dząc, że nie ma moż­li­wo­ści ich spłaty, z upa­dło­ści nici. W szcze­gól­no­ści do­ty­czy to przy­pad­ków, gdy ktoś je­den kre­dyt spła­cał drugim.

Po dru­gie, na­wet je­śli ja­kiś dłuż­nik speł­nia to kry­te­rium braku winy, to i tak bę­dzie mu­siał po­zbyć się ca­łego ma­jątku ra­zem z miesz­ka­niem. Syn­dyk wszystko to wy­stawi na li­cy­ta­cję, a uzy­skane kwoty odda wierzycielom.

Po trze­cie, speł­nie­nie tych dwóch wa­run­ków nie ozna­cza, że ma się za­cią­gnięte kre­dyty z głowy. Sąd orzeka jesz­cze tzw. plan spłat. In­nymi słowy, ustala, ile pie­nię­dzy dana osoba ma pła­cić co mie­siąc. Taka spłata może trwać na­wet pięć lat.

Mimo że upa­dłość kon­su­mencka po­ja­wiła się w na­szym kil­ka­na­ście mie­sięcy temu, nie po­mo­gła zbyt wielu osobom.

Na 1236 wnio­sków o ban­kruc­two, roz­pa­try­wa­nych przez sądy od po­czątku funk­cjo­no­wa­nia ustawy do czerwca 2010 roku, ogło­szono je 16 razy, a 95 proc. wnio­sków jest od­rzu­ca­nych z przy­czyn for­mal­nych. Tak przy­naj­mniej wy­nika z ra­portu In­sty­tutu Wy­miaru Sprawiedliwości.

 

4. Od 1 lipca 2013 roku peł­no­moc­nicy przed­się­bior­ców mogą za­rzą­dzać wpi­sami swo­ich mo­co­daw­ców on-line. Co to ozna­cza w prak­tyce?
Dla­czego warto?


Każdy przed­się­biorca pro­wa­dzący jed­no­oso­bową dzia­łal­ność go­spo­dar­czą pod­lega obo­wiąz­kowi wpisu do Cen­tral­nej Ewi­den­cji i In­for­ma­cji o Dzia­łal­no­ści Go­spo­dar­czej (CEIDG), którą pro­wa­dzi w sys­te­mie te­le­in­for­ma­tycz­nym mi­ni­ster wła­ściwy ds. go­spo­darki. Od 1 stycz­nia 2012 roku w ra­mach CEIDG działa re­jestr peł­no­moc­nictw. Od 1 lipca 2013 roku peł­no­moc­nicy przed­się­bior­ców mogą za­rzą­dzać wpi­sami swo­ich mo­co­daw­ców on-line.
Do czego upraw­niony jest peł­no­moc­nik?
Od 1 lipca 2013 roku peł­no­moc­nik przed­się­biorcy może za­rzą­dzać wpi­sami swo­jego mo­co­dawcy on-line, tzn. może do­ko­ny­wać on-line na­stę­pu­ją­cych czyn­no­ści:
a) zgło­sze­nie zmiany wpisu oraz da­nych nie­ob­ję­tych wpi­sem do CEIDG (np. nu­mer ra­chunku ban­ko­wego),
b) zgło­sze­nie za­wie­sze­nia wy­ko­ny­wa­nia dzia­łal­no­ści go­spo­dar­czej,
c) zgło­sze­nie wzno­wie­nia wy­ko­ny­wa­nia dzia­łal­no­ści go­spo­dar­czej,
d) zgło­sze­nie wy­kre­śle­nia wpisu w CEIDG.

  • Dla­czego warto?

W przy­padku, gdy przed­się­biorca zgłosi swo­jego peł­no­moc­nika do CEIDG, wów­czas ten peł­no­moc­nik, co do za­sady wo­bec or­ga­nów ad­mi­ni­stra­cji pu­blicz­nej nie musi po­słu­gi­wać się do­ku­men­tem peł­no­moc­nic­twa. Or­gany te z urzędu po­twier­dzają w CEIDG upo­waż­nie­nie peł­no­moc­nika do pro­wa­dze­nia sprawy. Brak obo­wiązku po­słu­gi­wa­nia się do­ku­men­tem peł­no­moc­nic­twa ozna­cza, że ta­kie peł­no­moc­nic­two nie wy­maga opłaty skar­bo­wej (17 zł od każ­dego peł­no­moc­nic­twa).
Po­wyż­sze nie ma za­sto­so­wa­nia w spra­wach pro­wa­dzo­nych na pod­sta­wie Or­dy­na­cji Po­dat­ko­wej oraz ustawy o kon­troli skar­bo­wej, choć pla­no­wane jest znie­sie­nie tego ogra­ni­cze­nia w ra­mach pro­ce­do­wa­nej obec­nie ko­lej­nej ustawy deregulacyjnej.

Wpro­wa­dze­nie moż­li­wo­ści in­ter­ne­to­wego za­rzą­dza­nia przez peł­no­moc­ni­ków wpi­sami swo­ich mo­co­daw­ców na­leży oce­nić po­zy­tyw­nie – cho­ciażby dla­tego, iż wszyst­kich czyn­no­ści for­mal­nych zwią­za­nych z usta­no­wie­niem peł­no­moc­nika przed­się­biorca może do­ko­nać bez ko­niecz­no­ści od­by­wa­nia wi­zyty w ja­kim­kol­wiek urzę­dzie i w ten sam spo­sób dzia­łać może już w za­kre­sie swo­jego umo­co­wa­nia sam peł­no­moc­nik. W za­sa­dzie je­dyną sfor­ma­li­zo­waną czyn­no­ścią, ja­kiej na­leży do­ko­nać w tym przy­padku jest po­twier­dze­nie pro­filu za­ufa­nego w jed­nym z punk­tów przez peł­no­moc­nika. W zu­peł­nym od­for­ma­li­zo­wa­niu tej pro­ce­dury mo­żemy jed­nak do­szu­kać się pew­nego man­ka­mentu. Jak na­pi­sano po­wy­żej – „samo wska­za­nie peł­no­moc­nika w CEIDG nie jest rów­no­znaczne z jego usta­no­wie­niem”, z ko­lei na or­ga­nie przyj­mu­ją­cym wnio­sek nie spo­czywa obo­wią­zek we­ry­fi­ka­cji po­praw­no­ści formy udzie­lo­nego peł­no­moc­nic­twa – jak za­tem oce­nić, czy czyn­ność do­ko­nana przez ta­kiego peł­no­moc­nika jest ważna i sku­teczna? Nie­stety na to py­ta­nie brak jed­no­znacz­nej odpowiedzi.

 

5. Nie za­wsze trzeba sta­wiać się na we­zwa­nie fiskusa


Otrzy­ma­nie we­zwa­nia z urzędu skar­bo­wego do oso­bi­stego sta­wie­nia się w wy­zna­czo­nym cza­sie i miej­scu ozna­cza z re­guły, że trzeba wy­go­spo­da­ro­wać na to czas. Nie­uza­sad­nione nie­sta­wien­nic­two pod­lega ka­rze po­rząd­ko­wej, która w skraj­nym przy­padku może wy­no­sić na­wet 2 700 zł. Są jed­nak przy­padki, które zwal­niają z obo­wiązku sta­wia­nia się w urzędzie.

Po pierw­sze we­zwany jest obo­wią­zany do oso­bi­stego sta­wie­nia tylko na ob­sza­rze wo­je­wódz­twa, w któ­rym za­miesz­kuje lub prze­bywa. Nie ozna­cza to by­naj­mniej, że fi­skus nie może ta­kiego we­zwa­nia wy­słać. Jed­nak w ta­kiej sy­tu­acji we­zwany może od­mó­wić sta­wie­nia się w wy­zna­czo­nym miej­scu nie na­ra­ża­jąc się na sank­cje karne. W ta­kiej sy­tu­acji prze­słu­cha­nia do­kona w ra­mach tzw. po­mocy praw­nej inny urząd – wła­ściwy dla miej­sca za­miesz­ka­nia lub po­bytu wzywanego.

  • Wy­ją­tek od po­wyż­szych zasad

Od tej re­guły ist­nieje jed­nak wy­ją­tek. Z ko­niecz­no­ścią oso­bi­stego we­zwa­nia trzeba się bo­wiem li­czyć w przy­pad­kach, w któ­rych cha­rak­ter sprawy lub czyn­no­ści wy­maga oso­bi­stego sta­wie­nia się przed or­ga­nem po­dat­ko­wym pro­wa­dzą­cym po­stę­po­wa­nie. Ustawa nie de­fi­niuje jed­nak ani nie wska­zuje przy­kła­dów ta­kich sy­tu­acji, co ozna­cza, że oceny w ta­kich sy­tu­acjach do­ko­nuje or­gan pro­wa­dzący postępowanie.

W ra­zie cho­roby wy­ja­śnie­nia mogą zo­stać zło­żone w domu

Dru­gim z wy­mie­nio­nych przy­pad­ków, w któ­rym we­zwany przez fi­skusa do oso­bi­stego sta­wie­nia się w urzę­dzie nie musi tego ro­bić jest cho­roba, ka­lec­twa lub też inna ważna przy­czyna. By unik­nąć pro­ble­mów warto na ta­kie we­zwa­nie od­po­wie­dzieć, wy­ja­śnia­jąc przy­czyny dla któ­rych nie można oso­bi­ście przy­je­chać w wy­zna­czone miej­sce. W za­leż­no­ści od oko­licz­no­ści można się spo­dzie­wać np. prze­ło­że­nia ter­minu albo wi­zyty fi­skusa w miej­scu pobytu.

 

6. Wa­riant dłuż­szej spłaty


W ta­kim ra­zie, zwłasz­cza je­śli nie mamy już zgro­ma­dzo­nych oszczęd­no­ści, po które mo­gli­by­śmy się­gnąć w przy­padku sy­tu­acji kry­zy­so­wej, za­cią­ga­jąc kre­dyt lub po­życzkę nie po­win­ni­śmy de­cy­do­wać się na usta­le­nie wy­so­ko­ści spłat kre­dytu bli­skich peł­nym na­szym moż­li­wo­ściom fi­nan­so­wym w da­nym mo­men­cie. Je­żeli je­ste­śmy zde­ter­mi­no­wani kwotą, którą chcemy po­ży­czyć, można tego unik­nąć, wy­bie­ra­jąc wa­riant dłuż­szej spłaty.

Co istotne, w przy­padku kre­dy­tów za­cią­ga­nych na okres kilku lat bank ma prawo do sta­łego mo­ni­to­ro­wa­nia na­szej zdol­no­ści kre­dy­to­wej. Daje mu to treść prze­pisu art. 70 prawa ban­ko­wego. Zgod­nie z nią bank uza­leż­nia przy­zna­nie kre­dytu od zdol­no­ści kre­dy­to­wej kre­dy­to­biorcy. Przez zdol­ność kre­dy­tową ro­zu­mie się zdol­ność do spłaty za­cią­gnię­tego kre­dytu wraz z od­set­kami w ter­mi­nach okre­ślo­nych w umo­wie. Kre­dy­to­biorca jest obo­wią­zany przed­ło­żyć na żąda­nie banku do­ku­menty i in­for­ma­cje nie­zbędne do do­ko­na­nia oceny tej zdol­no­ści. Kre­dy­to­biorca jest obo­wią­zany umoż­li­wić po­dej­mo­wa­nie przez bank czyn­no­ści zwią­za­nych z oceną sy­tu­acji fi­nan­so­wej i go­spo­dar­czej oraz kon­trolę wy­ko­rzy­sta­nia i spłaty kredytu.

Po­nadto, zgod­nie z art. 74 przy­wo­ła­nej ustawy, w cza­sie obo­wią­zy­wa­nia umowy kre­dytu kre­dy­to­biorca jest obo­wią­zany przed­sta­wić – na żąda­nie banku – in­for­ma­cje i do­ku­menty nie­zbędne do oceny jego sy­tu­acji fi­nan­so­wej i go­spo­dar­czej oraz umoż­li­wia­jące kon­trolę wy­ko­rzy­sta­nia i spłaty kredytu.

Czę­sto zda­rza się, że w okre­sach pół­rocz­nych lub krót­szych bank wy­maga od kre­dy­to­biorcy za­świad­cze­nia o za­rob­kach. Je­śli zda­rzy się, że aku­rat ter­min ta­kiego ba­da­nia przy­pad­nie na czas, gdy utra­ci­li­śmy pracę, to na­wet ter­mi­nowa spłata zo­bo­wią­za­nia (np. z po­sia­da­nych oszczęd­no­ści) może nie po­wstrzy­mać banku przed dzia­ła­niami windykacyjnymi.

W ta­kiej sy­tu­acji prawo ban­kowe daje bo­wiem kre­dy­to­dawcy prawo dość da­leko idą­cych dzia­łań. W przy­padku nie­do­trzy­ma­nia przez kre­dy­to­biorcę wa­run­ków udzie­le­nia kre­dytu albo w ra­zie utraty przez kre­dy­to­biorcę zdol­no­ści kre­dy­to­wej bank może ob­ni­żyć kwotę przy­zna­nego kre­dytu albo wy­po­wie­dzieć umowę kre­dytu. W pierw­szym przy­padku może to ozna­czać ko­niecz­ność zwró­ce­nia od razu znacz­nej czę­ści po­ży­czo­nego ka­pi­tału, a w dru­gim wręcz prawo banku do po­sta­wie­nia kre­dytu w stan na­tych­mia­sto­wej spłaty ca­łego zo­bo­wią­za­nia: ka­pi­tału oraz od­se­tek. Nieco ina­czej, ko­rzyst­niej dla kre­dy­to­biorcy, ta kwe­stia jest ure­gu­lo­wana w pra­wie, je­śli zo­bo­wią­za­nie jest kwa­li­fi­ko­wane do kre­dy­tów konsumenckich,

 

7. Wy­po­wie­dze­nie umowy kredytowej


Jed­nym z przy­wi­le­jów kre­dy­to­biorcy z ty­tułu za­kwa­li­fi­ko­wa­nia jego zo­bo­wią­za­nia do ka­te­go­rii kre­dy­tów kon­su­menc­kich jest znacz­nie trud­niej­sze wy­po­wie­dze­nie umowy kredytowej.

Ogólna re­gu­la­cja za­warta w pra­wie ban­ko­wym daje ban­kowi prawo do wy­po­wie­dze­nia umowy nie­malże przy każ­dym na­ru­sze­niu jej wa­run­ków. Ter­min wy­po­wie­dze­nia, o ile strony nie okre­ślą w umo­wie dłuż­szego ter­minu, wy­nosi 30 dni, a w ra­zie za­gro­że­nia upa­dło­ścią kre­dy­to­biorcy – sie­dem dni.

Wy­po­wie­dze­nie umowy kre­dytu z po­wodu utraty przez kre­dy­to­biorcę zdol­no­ści kre­dy­to­wej lub za­gro­że­nia jego upa­dło­ścią nie może na­stą­pić, je­żeli bank zgo­dził się na re­ali­za­cję przez kre­dy­to­biorcę pro­gramu naprawczego.

Prze­pis ten sto­suje się przez cały okres re­ali­za­cji pro­gramu na­praw­czego, chyba że bank stwier­dzi, iż pro­gram na­praw­czy nie jest w spo­sób na­le­żyty realizowany.

Je­śli jed­nak kre­dyt zo­stał za­kwa­li­fi­ko­wany do ka­te­go­rii kon­su­menc­kiej, bank może wy­po­wie­dzieć umowę tylko je­żeli kon­su­ment nie za­pła­cił w ter­mi­nach okre­ślo­nych w umo­wie peł­nych rat kre­dytu za co naj­mniej dwa okresy płat­no­ści. Może to zresztą uczy­nić do­piero po uprzed­nim we­zwa­niu kon­su­menta, w try­bie okre­ślo­nym w umo­wie kre­dy­to­wej, do za­płaty za­le­głych rat lub ich czę­ści w ter­mi­nie nie krót­szym niż sie­dem dni od otrzy­ma­nia we­zwa­nia pod ry­go­rem wy­po­wie­dze­nia umowy. Ter­min wy­po­wie­dze­nia umowy nie może być krót­szy niż 30 dni.

 

8. Kiedy można wnieść zażalenie


  • Kiedy wnieść zażalenie

Po­sta­no­wie­nia są orze­cze­niami sądu w po­stę­po­wa­niu pro­ce­so­wym, wy­da­wa­nymi w spra­wach po­bocz­nych. Nie roz­strzy­gają one sprawy co do istoty sprawy. Funk­cję tę peł­nią wy­roki oraz na­kazy za­płaty.
O ile środ­kiem od­wo­ław­czym od wy­ro­ków bę­dzie ape­la­cja, o tyle po­sta­no­wie­nia sądu są za­skar­żane zażaleniem.

Zgod­nie z art. 394 Ko­deksu po­stę­po­wa­nia cy­wil­nego za­ża­le­nia wnosi się do sądu dru­giej in­stan­cji na po­sta­no­wie­nia sądu pierw­szej in­stan­cji koń­czące po­stę­po­wa­nie w sprawie

Przy­kła­dem ta­kiego orze­cze­nia koń­czą­cego po­stę­po­wa­nie w spra­wie, bę­dzie po­sta­no­wie­nia o od­rzu­ce­niu pozwu.

Na­leży od­róż­nić od­rzu­ce­nie po­zwu od od­da­le­nia. To dru­gie jest roz­strzy­gnię­ciem co do istoty sprawy, a sąd orzeka w for­mie wy­roku lub na­kazu za­płaty. Od­da­la­jąc po­wódz­two sąd nie uznaje rosz­czeń po­woda za uza­sad­nione. Z ko­lei od­rzu­ce­nie jest orze­cze­nie nie orze­ka­ją­cym co do istoty sprawy i jest wy­da­wane w for­mie po­sta­no­wie­nia. Od­rzu­ca­jąc po­zew sąd wska­zuje, iż z okre­ślo­nych przy­czyn nie jest moż­liwe pro­wa­dze­nie po­stę­po­wa­nia i za­koń­cze­nie go me­ry­to­rycz­nym roz­strzy­gnię­ciem. Sąd od­rzuci po­zew je­żeli stwier­dzi, że o to samo rosz­cze­nie po­mię­dzy tymi sa­mymi stro­nami sprawa jest w toku lub zo­stała już pra­wo­moc­nie osą­dzona.
Na tej pod­sta­wie bę­dzie za­skar­żalne za­ża­le­niem rów­nież po­sta­no­wie­nie o umo­rze­niu postępowania .

 

9. Przed­się­biorca może wal­czyć z opie­sza­ło­ścią komornika


Sprawdź, ja­kie środki prawne przy­słu­gują w ra­zie złego wy­ko­ny­wa­nia obo­wiąz­ków przez ko­mor­nika oraz kiedy mo­żemy się ubie­gać odszkodowanie

Jest ich kilka, ale naj­czę­ściej wy­ko­rzy­sty­wa­nym środ­kiem jest skarga na czyn­no­ści ko­mor­nika. Ma za­sto­so­wa­nie wów­czas, kiedy nie działa on zgod­nie z prze­pi­sami re­gu­lu­ją­cymi po­stę­po­wa­nie eg­ze­ku­cyjne. Może mieć ona dwo­jaki cha­rak­ter, czyli mo­żemy skar­żyć czyn­no­ści, które ko­mor­nik wy­ko­nał, jak też za­nie­cha­nia, któ­rych się do­pu­ścił. W efek­cie sąd może uchy­lić lub zmie­nić czyn­ność bądź na­ka­zać jej wy­ko­na­nie. W za­kre­sie za­nie­chań skarga ma za­sto­so­wa­nie w sy­tu­acji, kiedy ko­mor­nik nie wy­ko­nał czyn­no­ści mimo ist­nie­nia usta­wo­wego obo­wiązku, a nie wów­czas, gdy po­zo­sta­wał bez­czynny. Skar­żyć może nie tylko wie­rzy­ciel, ale wszy­scy, któ­rych prawa zo­stały na­ru­szone lub za­gro­żone dzia­ła­niem ko­mor­nika. Sku­tecz­no­ści tego środka nie można oce­niać w ode­rwa­niu od kon­kret­nej sprawy. Zda­rza się jed­nak, że strony trak­tują skargę jako in­stru­ment słu­żący wy­dłu­ża­niu postępowania.

 

10. Dłuż­nik li­czy czas, nie pieniądze


Spieszmy się eg­ze­kwo­wać długi, tak szybko się przedawniają…

Średni udział długu w ka­pi­tale pol­skiej firmy to 31 proc., czyli po­nad dwa razy mniej od śred­niej eu­ro­pej­skiej. Mimo to, we­dług da­nych Kra­jo­wego Re­je­stru Dłu­gów, naj­więk­szą bo­lączką pol­skich przed­się­bior­ców po­zo­stają trud­no­ści w eg­ze­ku­cji na­leż­no­ści. Co czwarty pry­watny przed­się­biorca w Pol­sce nie wi­dzi pro­blemu w za­le­ga­niu z opła­tami dla kon­tra­hen­tów, fi­nan­su­jąc w ten spo­sób swoją dzia­łal­ność. Dla­tego co trze­cia firma fi­gu­ru­jąca w Kra­jo­wym Re­je­strze Dłu­gów zo­stała tam wpi­sana przez swo­ich kon­tra­hen­tów. Więk­szość z tych dłu­gów to za­le­gło­ści star­sze niż roczne. Z ich eg­ze­ku­cją na­leży się spie­szyć, gdyż, po okre­ślo­nym w usta­wie okre­sie, dłuż­nika bę­dzie chro­nić in­sty­tu­cja przedawnienia.

– Przedaw­nie­nie służy uspraw­nie­niu ob­rotu go­spo­dar­czego. Z jed­nej strony okre­śla gra­nicę bez­czyn­no­ści i braku za­in­te­re­so­wa­nia swo­imi spra­wami, która mo­ty­wuje do pod­ję­cia dzia­łań win­dy­ka­cyj­nych. Z dru­giej strony po upły­wie od­po­wied­nio dłu­giego czasu (dwa albo trzy lata) dłuż­nik ma prawo uznać, że spłata przez niego długu nie jest już wy­ma­gana i sąd nie na­każe za­płaty. Nie zna­czy to oczy­wi­ście, że na­leż­ność znik­nęła – choćby w sen­sie mo­ral­nym wciąż ist­nie­nie. Jed­nak z chwilą przedaw­nie­nia długu mi­jają naj­sku­tecz­niej­sze moż­li­wo­ści od­zy­ska­nia na­leż­no­ści na ja­kie po­zwala prawo

Przedaw­nie­nie po­zwala uchy­lić się od za­spo­ko­je­nia rosz­cze­nia po upły­wie okre­ślo­nego ter­minu. Świad­cze­nia zwią­zane z dzia­łal­no­ścią go­spo­dar­czą przedaw­niają się za­zwy­czaj po dwóch albo trzech la­tach. Po tym okre­sie dłuż­nik może na rosz­cze­nie wie­rzy­ciela od­po­wie­dzieć przed są­dem za­rzu­tem przedaw­nie­nia, co spo­wo­duje od­da­le­nie rosz­cze­nia przez sąd. Czas działa więc na ko­rzyść dłuż­nika, ale na­wet gdy zo­stało go mało, wie­rzy­ciel ma jesz­cze moż­li­wość od­zy­ska­nia swo­ich pieniędzy.

  • Czas to pieniądz

Przed­się­biorca za­le­ga­jący ze spłatą długu może uznać słusz­ność rosz­cze­nia i je spła­cić, na­wet gdy upły­nął ter­min przedaw­nie­nia. Może się to wy­da­wać abs­trak­cją, ale w biz­ne­sie opi­nia nie­uczci­wego part­nera może być bar­dziej szko­dliwa, niż utrata kilku ty­sięcy zło­tych. Żeby za­pew­nić so­bie prawną ochronę ta­kiej „spóź­nio­nej” eg­ze­ku­cji długu, warto za­wrzeć ugodę w for­mie aktu no­ta­rial­nego. Dłuż­nik zo­bo­wiąże się w nim do spłaty na­leż­no­ści w wy­zna­czo­nych ter­mi­nach. Sam akt no­ta­rialny bę­dzie sta­no­wił pod­stawę do nada­nia klau­zuli wy­ko­nal­no­ści ty­tułu eg­ze­ku­cyj­nego, czyli sąd uzna na jego pod­sta­wie rosz­cze­nie wie­rzy­ciela za słuszne.

W od­zy­ska­niu długu po­może też prze­rwa­nie biegu ter­minu przedaw­nie­nia. In­sty­tu­cja przedaw­nie­nia ma chro­nić przed bez­czyn­nym wie­rzy­cie­lem, który nie dba o swoje sprawy. Dla­tego nie­które czyn­no­ści prawne do­ko­nane w celu wy­eg­ze­kwo­wa­nia długu prze­rwą bieg ter­minu przedaw­nie­nia. Gdy na przy­kład zo­sta­nie zło­żony do sądu wnio­sek o za­we­zwa­nie do próby ugo­do­wej lub po­zew, to ter­min przedaw­nie­nia bę­dzie na­li­czany od po­czątku. Roz­po­czę­cie po­stę­po­wa­nia przed są­dem w celu eg­ze­ku­cji długu ma ten do­dat­kowy sku­tek, że rosz­cze­nie nie przedawni się do końca po­stę­po­wa­nia. Zaś gdy sąd uzna za słuszne na­sze rosz­cze­nie, ter­min przedaw­nie­nia bę­dzie wy­no­sił już 10 lat.

Za­sada trzy­let­niego ter­minu przedaw­nie­nia świad­czeń zwią­za­nych z dzia­łal­no­ścią go­spo­dar­czą znaj­duje kilka wy­jąt­ków. De­bet na kon­cie, rosz­cze­nia z ty­tułu usług te­le­ko­mu­ni­ka­cyj­nych, umowy o dzieło, czy umowy sprze­daży przedaw­niają się po dwóch la­tach
.
– Wie­rzy­ciele po­winni czu­wać nad ter­mi­nami płat­no­ści kon­tra­hen­tów. Pa­mię­tajmy, że dłuż­nik w sy­tu­acji, kiedy jego dług się przedaw­nił na dro­dze są­do­wej, co do za­sady wy­gra z wie­rzy­cie­lem. Chcąc unik­nąć ta­kiej sy­tu­acji, naj­le­piej zgło­sić się do win­dy­ka­tora w pierw­szych 180 dniach, kiedy dług nie zo­stał ure­gu­lo­wany. Im szyb­ciej za­re­agu­jemy, tym łatwiej bę­dzie od­zy­skać na­leżne pieniądze.

 

11. Kiedy dane tra­fiają do BIK?


Dane prze­ka­zy­wane są do BIK w dwóch pod­sta­wo­wych fa­zach roz­pa­try­wa­nia wnio­sku kre­dy­to­wego: w mo­men­cie skła­da­nia przez klienta w banku wnio­sku kre­dy­to­wego, a na­stęp­nie po za­cią­gnię­ciu kre­dytu. In­for­ma­cje do­ty­czące ob­sługi da­nego kre­dytu bank ak­tu­ali­zuje co naj­mniej raz w mie­siącu przez cały okres trwa­nia zobowiązania.

Je­śli klient spłaca kre­dyt ter­mi­nowo, dane klienta prze­twa­rzane będą w BIK od chwili ich prze­ka­za­nia, aż do cał­ko­wi­tej spłaty kre­dytu oraz po spła­cie zo­bo­wią­za­nia, je­śli klient wy­razi na to zgodę.

 

12. WINDYKACJA BANK


  • Jak to się zaczyna?

Sche­mat za każ­dym ra­zem jest taki sam. Bie­rzesz kre­dyt, wpa­dasz w ta­ra­paty fi­nan­sowe, nie masz z czego spła­cić długu… Co wtedy? Przez pierw­szych kil­ka­na­ście dni w banku będą my­śleli, że nie za­pła­ci­łeś, bo po pro­stu za­po­mnia­łeś. Albo że prze­lew gdzieś się za­po­dział. Po dwóch ty­go­dniach za­czną się nie­po­koić. Po trzech – da­dzą pierw­szy sy­gnał, że cze­kają na pieniądze.

Ktoś z banku za­dzwoni pod nu­mer po­dany we wnio­sku o kre­dyt. Bę­dzie usi­ło­wał się zo­rien­to­wać, czy twoje kło­poty są przej­ściowe, czy ra­czej grozi ci nie­wy­pła­cal­ność. Je­śli da­lej nie pła­cisz, za­czniesz do­sta­wać li­sty po­le­cone, w któ­rych bank za­cznie się do­ma­gać pie­nię­dzy. Je­śli i wtedy nie za­pła­cisz, to:

1. Bank prze­każe sprawę do swo­jego działu windykacji.

2. Wpi­szą cię na czarną li­stę dłużników.

3. Sprze­da­dzą twój dług ze­wnętrz­nej fir­mie win­dy­ka­cyj­nej za np. 10 proc. jego wartości.

4. Win­dy­ka­tor są­dowy na­kaz za­płaty prze­każe komornikowi.

Uwaga! Je­żeli nie star­cza ci pie­nię­dzy na całą ratę kre­dytu, spła­caj cho­ciaż część! To dla banku bę­dzie znak, że nie uchy­lasz się od spłat, że masz tylko przej­ściowe kłopoty.

 

13. Nie pła­cisz dłu­gów i rat? Jak unik­nąć wi­zyty komornika


Co zrobi bank, gdy nie pła­cisz dłu­gów? Naj­pierw bę­dzie cię nę­kał te­le­fo­nami z po­na­gle­niami, a po­tem na­śle ko­mor­nika. Jak można unik­nąć ta­kiej wizyty?

– W Pol­sce bar­dzo łatwo udziela się po­ży­czek i jesz­cze łatwiej je eg­ze­kwuje – mówi ko­mor­nik Ja­ro­sław Świecz­kow­ski, dok­tor nauk praw­nych. – Banki są bo­wiem w uprzy­wi­le­jo­wa­nej sytuacji.

Bank może bez­po­śred­nio, na pod­sta­wie do­ku­men­tów ban­ko­wych, bez po­trzeby udo­wad­nia­nia swo­ich ra­cji przed są­dem, wy­sta­wić do­ku­ment zwany ban­ko­wym ty­tu­łem eg­ze­ku­cyj­nym. Stwier­dza w nim, że dług ist­nieje. Ban­kowy ty­tuł eg­ze­ku­cyjny ma moc wy­roku są­do­wego. Te­raz wy­star­czy je­dy­nie tzw. klau­zula wy­ko­nal­no­ści. Sąd wy­sta­wia ją po spraw­dze­niu ty­tułu eg­ze­ku­cyj­nego tylko pod wzglę­dem for­mal­nym (np. czy zo­stał pod­pi­sany przez upo­waż­nioną przez bank osobę). W żad­nym ra­zie nie bada, czy kwota długu nie zo­stała za­wy­żona, ani tym bar­dziej, dla­czego dłuż­nik nie płaci. To sądu nie interesuje.

Klau­zulę wy­ko­nal­no­ści sąd na­daje na po­sie­dze­niu nie­jaw­nym, bez wzy­wa­nia, czy choćby in­for­mo­wa­nia dłuż­nika o sprawie.

Wa­run­kiem wy­sta­wie­nia przez bank ty­tułu eg­ze­ku­cyj­nego jest oświad­cze­nie dłuż­nika o do­bro­wol­nym pod­da­niu się eg­ze­ku­cji. Zwy­kle banki dys­po­nują ta­kim do­ku­men­tem, bo pod­su­wają go do pod­pisu w mo­men­cie udzie­la­nia pożyczki.

Banki co­raz chęt­niej się­gają po ty­tuły eg­ze­ku­cyjne – do­daje Świecz­kow­ski. Nie roz­ma­wiają z dłuż­ni­kiem, nie chcą znać po­wo­dów, dla któ­rych prze­stał pła­cić albo płaci nie­re­gu­lar­nie. Za­miast po­zwo­lić dłuż­ni­kowi „zła­pać od­dech” – zna­leźć nową pracę, wró­cić do zdro­wia – sprze­dają wie­rzy­tel­ność za część jej war­to­ści fir­mie win­dy­ka­cyj­nej albo na­sy­łają komornika.

Sprawdź, co mo­żesz (i po­wi­nie­neś) zro­bić, za­nim ko­mor­nik za­puka do two­ich drzwi

 

14. Jakie są za­da­nia banku w trak­cie obo­wiązku umowy kredytu.


1. W cza­sie obo­wią­zy­wa­nia umowy kre­dytu kre­dy­to­biorca jest obo­wią­zany przed­sta­wić – na żąda­nie banku – in­for­ma­cje i do­ku­menty nie­zbędne do oceny jego sy­tu­acji fi­nan­so­wej i go­spo­dar­czej oraz umoż­li­wia­jące kon­trolę wy­ko­rzy­sta­nia i spłaty kredytu.

2. W przy­padku nie­do­trzy­ma­nia przez kre­dy­to­biorcę wa­run­ków udzie­le­nia kre­dytu
albo w ra­zie utraty przez kre­dy­to­biorcę zdol­no­ści kre­dy­to­wej bank może ob­ni­żyć kwotę
przy­zna­nego kre­dytu albo wy­po­wie­dzieć umowę kre­dytu.
Ter­min wy­po­wie­dze­nia, o ile strony nie okre­ślą w umo­wie dłuż­szego ter­minu, wy­nosi 30 dni, a w ra­zie za­gro­że­nia upa­dło­ścią kre­dy­to­biorcy – 7 dni.
Wy­po­wie­dze­nie umowy kre­dytu z po­wodu utraty przez kre­dy­to­biorcę zdol­no­ści kre­dy­to­wej lub za­gro­że­nia jego upa­dło­ścią nie może na­stą­pić, je­żeli bank zgo­dził się na re­ali­za­cję przez kre­dy­to­biorcę pro­gramu na­praw­czego.
Prze­pis ten sto­suje się przez cały okres re­ali­za­cji pro­gramu na­praw­czego, chyba, że bank stwier­dzi, iż pro­gram na­praw­czy nie jest w spo­sób na­le­żyty realizowany.

3. O ile umowa kre­dytu nie sta­nowi ina­czej, ter­min spłaty kre­dytu jest ter­mi­nem za­strze­żo­nym na rzecz obu stron.
W przy­padku, gdy strony usta­liły ter­min spłaty kre­dytu dłuż­szy niż rok, kre­dy­to­biorca
może wy­po­wie­dzieć umowę z za­cho­wa­niem ter­minu trzymiesięcznego.

4. Za­sady opro­cen­to­wa­nia kre­dytu okre­śla umowa kre­dytu, z tym że w ra­zie sto­so­wa­nia stopy zmien­nej należy:

1) okre­ślić w umo­wie kre­dy­to­wej wa­runki zmiany stopy pro­cen­to­wej kre­dytu,
2) po­wia­do­mić w spo­sób okre­ślony w umo­wie kre­dy­to­biorcę, po­rę­czy­ciela oraz, je­żeli umowa nie sta­nowi ina­czej, inne osoby bę­dące dłuż­ni­kami banku z ty­tułu za­bez­pie­cze­nia kre­dytu o każ­dej zmia­nie stopy jego oprocentowania.

5. Bank jest obo­wią­zany nie­zwłocz­nie po­wia­do­mić, w spo­sób okre­ślony w umo­wie, osoby bę­dące dłuż­ni­kami banku z ty­tułu za­bez­pie­cze­nia kre­dytu, je­żeli kre­dy­to­biorca opóź­nia się
z jego spłatą.

6. Umowa kre­dytu może okre­ślać, że od kre­dytu po­sta­wio­nego do dys­po­zy­cji kre­dy­to­biorcy i przez niego nie­wy­ko­rzy­sta­nego przy­słu­guje ban­kowi od­rębna prowizja.

7. Bank może przy­jąć zle­ce­nie udzie­le­nia kre­dytu oso­bie trze­ciej. Zle­ce­nie po­winno być zło­żone w for­mie pi­sem­nej pod ry­go­rem nie­waż­no­ści. W ta­kim przy­padku, je­śli umowa nie­sta­nowi ina­czej, da­jący zle­ce­nie staje się po­rę­czy­cie­lem za dług przyszły.

 

15. Niezbędne ele­menty– skargi na or­gan egzekucyjny.


Skargę na ko­mor­nika skła­damy w tylu eg­zem­pla­rzach, ile jest stron po­stę­po­wa­nia. Na­leży do­łą­czyć także po jed­nym eg­zem­pla­rzu dla sądu i ko­mor­nika. W pi­śmie trzeba ozna­czyć sąd, sy­gna­turę akt ko­mor­ni­czych, stronę skar­żącą oraz wska­zać za­skar­żaną przez nas czyn­ność lub czyn­no­ści, któ­rych ko­mor­nik za­nie­chał. W na­szej skar­dze po­wi­nien zna­leźć się wnio­sek o zmianę, uchy­le­nie lub do­ko­na­nie czyn­no­ści wraz z uza­sad­nie­niem. Po­wyż­sze ele­menty są obo­wiąz­kowe. W ra­zie ich nie­do­cho­wa­nia sąd nie bę­dzie roz­pa­try­wał skargi, tylko ją odrzuci.

Gdy zło­żymy pi­smo w ter­mi­nie, sąd prze­śle jego od­pis ko­mor­ni­kowi. Ten ostatni ma dwie opcje – albo skargę uzna i przy­chyli się do na­szych wnio­sków, albo pi­sma nie uwzględni i wów­czas pi­sem­nie swe sta­no­wi­sko uza­sadni. Ma na to trzy dni. Sąd, co do za­sady, ma na roz­po­zna­nie na­szej sprawy ty­dzień. Jed­no­cze­śnie warto wie­dzieć, że mo­żemy zo­stać zo­bo­wią­zani do zło­że­nia do­dat­ko­wych wy­ja­śnień, je­śli sąd uzna to za konieczne.

Je­żeli na­sza skarga zo­sta­nie od­rzu­cona, nie wszystko jesz­cze stra­cone. Mo­żemy wnieść za­ża­le­nie. Opie­sza­łość lub na­ru­sze­nie przez ko­mor­nika za­sad po­stę­po­wa­nia są w sta­nie zni­we­czyć na­wet naj­więk­sze wy­siłki wie­rzy­ciela i tym sa­mym zni­we­czyć bądź opóź­nić eg­ze­ku­cję. Warto wal­czyć z tymi bez­praw­nymi działaniami.

 

16. Komornik nie jest bezkarny


  • Je­żeli jego za­cho­wa­nie bu­dzi na­sze uza­sad­nione wąt­pli­wo­ści, mo­żemy się po­skar­żyć. Pod­po­wia­damy jak to zrobić.

Nie tylko dla dłużników

Skarga na ko­mor­nika ko­ja­rzy się głów­nie z na­rzę­dziem walki dłuż­ni­ków. Jed­nak nie tylko oni mają do niej prawo. Czę­sto zda­rza się, że za­an­ga­żo­wany przez przed­się­biorcę do wy­eg­ze­kwo­wa­nia długu ko­mor­nik, po­zo­staje bierny. W ta­kich wy­pad­kach także wie­rzy­ciel może po­cią­gnąć bu­me­lanta do od­po­wie­dzial­no­ści. Upraw­niona do zło­że­nia skargi jest też każda inna osoba, któ­rej prawa zo­stały przez czyn­no­ści lub za­nie­cha­nie ko­mor­nika na­ru­szone bądź za­gro­żone (np. osoba w sto­sunku do któ­rej bez­za­sad­nie to­czy się eg­ze­ku­cja).
Przed na­pi­sa­niem skargi warto jed­nak spraw­dzić, czy ko­mor­nik fak­tycz­nie na­ru­szył prze­pisy. Pa­mię­tajmy, że przy wy­ko­ny­wa­niu czyn­no­ści za­wo­do­wych po­wi­nien on kie­ro­wać się prze­pi­sami ustawy o ko­mor­ni­kach są­do­wych i eg­ze­ku­cji, a także Ko­dek­sem po­stę­po­wa­nia cywilnego.

 

17. Egzekucja z ma­jątku wspólnego


Nieco od­mien­nie kształ­tuje się eg­ze­ku­cja z ra­chunku ban­ko­wego pro­wa­dzo­nego dla dłuż­nika i osoby trze­ciej (naj­czę­ściej jego mał­żonka) – tj. z ra­chunku wspól­nego. Ko­mor­nik może do­ko­nać za­ję­cia ta­kiego ra­chunku na pod­sta­wie ty­tułu wy­ko­naw­czego wy­sta­wio­nego także tylko prze­ciwko dłuż­ni­kowi. Jed­nakże dal­sze czyn­no­ści mogą być pro­wa­dzone tylko w sto­sunku do udziału dłuż­nika w tym ra­chunku. W tym celu dłuż­nik obo­wią­zany jest przed­sta­wić ko­mor­ni­kowi sto­sowną umowę re­gu­lu­jąca te kwestię.

Je­żeli umowa nie okre­śla wy­so­ko­ści udziału dłuż­nika w ra­chunku lub dłuż­nik umowy tej nie przed­sta­wił przyj­muje się, że udziały współ­po­sia­da­czy ra­chunku są równe. Po usta­le­niu udziału dłuż­nika w ra­chunku wspól­nym ko­mor­nik zwal­nia po­zo­stałe kwoty od za­ję­cia. W przy­padku za­ję­cia ra­chunku wspól­nego dłuż­nika i jego mał­żonka (do­ko­na­nego na pod­sta­wie ty­tułu wy­sta­wio­nego tylko prze­ciwko dłuż­ni­kowi) do­pusz­czalne jest pro­wa­dze­nie da­lej eg­ze­ku­cji bez okre­śle­nia wy­so­ko­ści udzia­łów dłuż­nika w rachunku.

W przy­padku, gdy na ra­chunku ban­ko­wym dłuż­nika i jego mał­żonka zgro­ma­dzono środki fi­nan­sowe, które nie wcho­dzą do ma­jątku oso­bi­stego dłuż­nika lub, które nie po­cho­dzą w po­bra­nego przez niego wy­na­gro­dze­nia za pracę mał­żo­nek dłuż­nika może na pod­sta­wie art. 841 kpc w dro­dze po­wódz­twa eks­cy­den­cyj­nego (in­ter­wen­cyj­nego) żądać ich zwol­nie­nia od egzekucji.

PRZYKŁAD

Dłuż­nik pro­wa­dzący dzia­łal­ność go­spo­dar­czą po­siada: dwa ra­chunki ban­kowe w Banku Pol­skim S.A. (ra­chunki po­sia­dane sa­mo­dziel­nie, je­den wy­ko­rzy­sty­wany w ra­mach dzia­łal­no­ści, drugi wy­ko­rzy­sty­wany do ce­lów pry­wat­nych) i je­den w Banku Kra­jo­wym S.A. (ra­chu­nek po­sia­dany wspól­nie z oj­cem wy­ko­rzy­sty­wany do ce­lów pry­wat­nych). Wie­rzy­ciel skie­ro­wał eg­ze­ku­cję do ra­chunku ban­ko­wego dłuż­nika w Banku Pol­skim S.A. po­da­jąc jego kon­kretny nu­mer (ra­chu­nek pry­watny) i do ra­chun­ków ban­ko­wych dłuż­nika w Banku Kra­jo­wym S.A. Z uwagi na fakt, iż ko­mor­nik za­jął tylko ra­chu­nek pry­watny dłuż­nika w Banku Pol­skim S.A. eg­ze­ku­cja z dru­giego ra­chunku dłuż­nika (wy­ko­rzy­sty­wa­nego w dzia­łal­no­ści) w tym banku nie bę­dzie pro­wa­dzona. Za­ję­cie do­ko­nane w Banku Kra­jo­wym S.A. obej­muje wszyst­kie ewen­tu­al­nie po­sia­dane przez dłuż­nika ra­chunki. Po usta­le­niu, że dłuż­nik ra­chu­nek w Banku Kra­jo­wym S.A. po­siada wspól­nie z oj­cem ko­mor­nik we­zwał go do oka­za­nia sto­sow­nej umowy ce­lem usta­le­nia udzia­łów dłuż­nika w tym ra­chunku. W wy­zna­czo­nym ter­mi­nie dłuż­nik nie przed­sta­wił umowy ra­chunku i dla­tego ko­mor­nik przy­jął, ze jego udział wy­nosi 50%. Po do­ko­na­niu tego usta­le­nia zwol­nił po­zo­stały udział w ra­chunku od eg­ze­ku­cji. Eg­ze­ku­cja z ra­chun­ków pry­wat­nych w chwili za­ję­cia oka­zała się bez­sku­teczna, gdyż brak na nich było środ­ków fi­nan­so­wych. Kilka dni po za­ję­ciu tych ra­chun­ków dłuż­nik otrzy­mał na nie okre­ślone sumy pie­niężne. Z uwagi na fakt, że za­ję­cie obej­muje także kwoty, któ­rych nie było na ra­chun­kach w mo­men­cie ich za­ję­cia, a które wpły­nęły już po do­ko­na­niu za­ję­cia banki obo­wią­zane są prze­ka­zać ko­mor­ni­kowi środki fi­nan­sowe, które na nich się zna­la­zły już po do­ko­na­niu zajęcia.

 

18. Co może za­jąć komornik?


Przy­stą­pie­nie ko­mor­nika do eg­ze­ku­cji za­le­głych dłu­gów to roz­wią­za­nie osta­teczne, jed­nak nie­rzadko prak­ty­ko­wane przez sa­mych wie­rzy­cieli lub firmy win­dy­ka­cyjne. Dłuż­nik, wzglę­dem któ­rego to­czy się po­stę­po­wa­nie, po­wi­nien wie­dzieć, co ko­mor­nik może za­jąć, a z czego nie wolno prze­pro­wa­dzić egzekucji.

  • To wie­rzy­ciel de­cy­duje, co zaj­mie komornik

Za­da­niem ko­mor­nika jest pro­wa­dze­nie po­stę­po­wa­nia tak, żeby sku­tecz­nie ścią­gnąć z ma­jątku dłuż­nika na­leż­no­ści dla wie­rzy­ciela. Działa na pod­sta­wie zło­żo­nego przez wie­rzy­ciela wnio­sku o wsz­czę­cie eg­ze­ku­cji oraz w gra­ni­cach wy­da­nego przez sąd tzw. ty­tułu wy­ko­naw­czego. I to w gra­ni­cach tych dwóch do­ku­men­tów po­wi­nien się po­ru­szać. – Ko­mor­nik jest zwią­zany tre­ścią wnio­sku zło­żo­nego przez wie­rzy­ciela. Nie może eg­ze­kwo­wać w roz­mia­rze szer­szym ani pro­wa­dzić eg­ze­ku­cji ze skład­ni­ków ma­jątku, które nie zo­stały za­wnio­sko­wane przez wie­rzy­ciela – wy­ja­śnia Mo­nika Ja­nus, rzecz­nik pra­sowy Izby Ko­mor­ni­czej we Wro­cła­wiu i ko­mor­nik są­dowy przy Są­dzie Re­jo­no­wym w Wał­brzy­chu.
Ozna­cza to tyle, że to wie­rzy­ciel – w zło­żo­nym ko­mor­ni­kowi wnio­sku – de­cy­duje o spo­so­bach eg­ze­ku­cji: czy na­leż­no­ści mają być ścią­gnięte przez za­ję­cie pen­sji dłuż­nika, czy z jego ra­chun­ków ban­ko­wych, udzia­łów, ak­cji, ru­cho­mo­ści, nie­ru­cho­mo­ści itd.

Ko­mor­nik, zgod­nie z żąda­niem wie­rzy­ciela, może za­jąć po­szcze­gólne skład­niki ma­jątku dłuż­nika (np. ru­cho­mo­ści lub nie­ru­cho­mo­ści), a na­stęp­nie sprze­dać je w try­bie li­cy­ta­cji pu­blicz­nej. Prze­pisy prawa okre­ślają, co do­kład­nie, we wska­za­nych przez wie­rzy­ciela ra­mach, może za­jąć ko­mor­nik, a co po­wi­nien po­zo­sta­wić dłuż­ni­kowi jako środki nie­zbędne do życia i utrzymania.

 

19. Wypowiedzenie umowy kredytowej


Jed­nym z przy­wi­le­jów kre­dy­to­biorcy z ty­tułu za­kwa­li­fi­ko­wa­nia jego zo­bo­wią­za­nia do ka­te­go­rii kre­dy­tów kon­su­menc­kich jest znacz­nie trud­niej­sze wy­po­wie­dze­nie umowy kredytowej.

Ogólna re­gu­la­cja za­warta w pra­wie ban­ko­wym daje ban­kowi prawo do wy­po­wie­dze­nia umowy nie­malże przy każ­dym na­ru­sze­niu jej wa­run­ków. Ter­min wy­po­wie­dze­nia, o ile strony nie okre­ślą w umo­wie dłuż­szego ter­minu, wy­nosi 30 dni, a w ra­zie za­gro­że­nia upa­dło­ścią kre­dy­to­biorcy – sie­dem dni.

Wy­po­wie­dze­nie umowy kre­dytu z po­wodu utraty przez kre­dy­to­biorcę zdol­no­ści kre­dy­to­wej lub za­gro­że­nia jego upa­dło­ścią nie może na­stą­pić, je­żeli bank zgo­dził się na re­ali­za­cję przez kre­dy­to­biorcę pro­gramu naprawczego.

Prze­pis ten sto­suje się przez cały okres re­ali­za­cji pro­gramu na­praw­czego, chyba że bank stwier­dzi, iż pro­gram na­praw­czy nie jest w spo­sób na­le­żyty realizowany.

Je­śli jed­nak kre­dyt zo­stał za­kwa­li­fi­ko­wany do ka­te­go­rii kon­su­menc­kiej, bank może wy­po­wie­dzieć umowę tylko je­żeli kon­su­ment nie za­pła­cił w ter­mi­nach okre­ślo­nych w umo­wie peł­nych rat kre­dytu za co naj­mniej dwa okresy płat­no­ści. Może to zresztą uczy­nić do­piero po uprzed­nim we­zwa­niu kon­su­menta, w try­bie okre­ślo­nym w umo­wie kre­dy­to­wej, do za­płaty za­le­głych rat lub ich czę­ści w ter­mi­nie nie krót­szym niż sie­dem dni od otrzy­ma­nia we­zwa­nia pod ry­go­rem wy­po­wie­dze­nia umowy. Ter­min wy­po­wie­dze­nia umowy nie może być krót­szy niż 30 dni.

 

20. Co może windykator ? 


Windykator – negocjator
Windykator to – zdaniem firm windykacyjnych – negocjator, którego celem jest uświadomienie dłużnikowi, że w jego interesie leży spłacenie długu. Dobry windykator to niewątpliwie osoba, która potrafi słuchać, ale i efektywnie przekonywać do swojego zdania. Potrafi kontrolować emocje i jednocześnie zachować pozytywne relacje ze swoim rozmówcą. Pomaga tutaj wiedza z zakresu prawa i finansów, ale równie istotna, o ile nie najważniejsza, jest odpowiednia osobowość oraz indywidualne predyspozycje. Z inicjatywy Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych oraz największych firm windykacyjnych w Polsce powstał kodeks zasad dobrych praktyk windykacyjnych. Zgodnie z jego wskazówkami „firma windykacyjna jest zobowiązana prowadzić wszelkie działania zmierzające do odzyskania długu, przestrzegając litery prawa”. Poszanowanie to wiąże się z dbałością o interes wierzyciela, ale i praw dłużnika.
Ten, kto potrafi komunikować się z innymi i radzić sobie ze stresem często pojawiającym się w rozmowach o zadłużeniu, zwiększa szansę na wypracowanie porozumienia. Porozumienie stron daje gawarcie ugody, która będzie satysfakcjonująca zarówno dla wierzyciela, jak i samego dłużnika.
Niewątpliwie zadaniem firm windykacyjnych – zleconym przez wierzyciela – jest odzyskanie należności. Na dłużników przekonująco może zadziałać  zarówno marka firmy, jak i fakt, że o zadłużeniu wie ktoś więcej niż tylko wierzyciel.

Cztery typy windykacji
W piśmiennictwie fachowym wyróżnia się różne typy windykacji. W grę wchodzi:
– windykacja polubowna, dzielącą się na tzw. windykację zdalną (telefoniczną, listową) oraz osobistą (spotkania z dłużnikiem, mediacja pomiędzy dłużnikiem a wierzycielem);
– windykacja sądowa, obejmującą uzyskanie przeciwko dłużnikowi tytułu egzekucyjnego (wyroku sądowego nakazu zapłaty), a następnie opatrzenie go tytułem wykonawczym, tzw. klauzulą wykonalności;
– windykacja komornicza i pokomornicza, obejmującą pełną obsługę kontaktów z komornikiem (przekazanie egzekucji, nadzór egzekucji, wnioskowanie o egzekucję z konkretnego majątku oraz licytację mienia ruchomego lub nieruchomości, wznowienie egzekucji), a także poszukiwanie w drodze wywiadu gospodarczego ukrytego majątku dłużnika odpowiedniego do zaspokojenia roszczenia;
– windykacja karna, obejmującą prowadzenie postępowania karnego przeciwko nieuczciwemu dłużnikowi w przedmiocie kryminalnego uszczuplenia majątku podlegającego egzekucji, powołania na bazie tegoż majątku nowego podmiotu gospodarczego, udaremnienia wyroku sądu lub równie często na wcześniejszym etapie powstawania wierzytelności-oszustwa na szkodę wierzyciela.

Windykacja na granicy prawa


Firmy windykacyjne teoretycznie mogą tylko prosić o spłatę zobowiązania, negocjować. W praktyce jednak mamy do czynienia z doskonale wyszkolonymi pracownikami, znającymi techniki wywierania presji na dłużnikach. Celem jest uzyskanie zobowiązania do spłaty zadłużenia. Działają często są na granicy prawa, ale prawa nie łamią. Jeśli do tego dochodzi, dla zastraszonego dłużnika jest to niemal niemożliwe do udowodnienia.
Telefony od wczesnego ranka do późnej nocy, grożenie sądem, prokuratorem, więzieniem, licytacją majątku, nachodzeniem domu, w pracy, podnoszenie głosu podczas rozmowy to dość częste metody pracy złych windykatorów. Firma windykacyjna to nie policja, sąd czy komornik. Firma działa w imieniu wierzyciela i nie ma większych uprawnień niż sam wierzyciel.
Rolą firmy windykacyjnej jest co najwyżej doprowadzenie do ugody z dłużnikiem w celu odzyskania długu, np. poprzez rozłożenie spłat zadłużenia na raty. Jeśli windykatorowi nie uda się porozumieć z dłużnikiem, może skierować pozew do sądu o zapłatę pożyczki, a gdy otrzyma tytuł wykonawczy skierować do komornika wniosek egzekucyjny. Narzędzia przybierające postać gróźb wobec dłużników, jak też podawanie nieprawdziwych informacji, są niezgodne z prawem i niekiedy traktowane jako czyn zabroniony. Psychika człowieka zadłużonego jest podatna na stres. Częstym celem działań windykatorów jest wprost zastraszenie dłużnika i wywarcie na nim presji. Człowiek zastraszony jest bardziej uległy.
Dłużniku pamiętaj! Ignorantia iuris nocet  – (łac.) nieznajomość prawa szkodzi.
Firmy windykacyjne często doskonale wiedzą, że zastraszanie dłużników jest niezgodne z prawem. Po prostu liczą na nieznajomość prawa przez dłużnika.

Granice uprawnień windykatora


Firma windykacyjna musi działać tylko w ściśle wyznaczonych granicach swoich uprawnień. Windykator nie ma prawa wejść do prywatnego mieszkania (chyba że sami dobrowolnie go wpuścimy). Ponadto nie może spisywać stanu naszego majątku ani sugerować, że może wystawić coś na licytację. Nie ma takich uprawnień i łamałby w ten sposób prawo. Nie może też rozmawiać o naszych problemach finansowych z osobami trzecimi, np. sąsiadami czy przełożonymi w miejscu pracy. Nie wolno mu samowolnie wpisywać nas na listy dłużników prowadzone przez tzw. biura informacji gospodarczej.
Działania podejmowane przez firmy windykacyjne, aby wyegzekwować dług, muszą być zgodne z prawem. Wszelkie podejmowane działania muszą być zatem w granicach prawa, ogólnych zasad współżycia społecznego oraz dobrych obyczajów. Renomowane firmy windykacyjne nie stosują czynności niedozwolonych prawem, mają bowiem zbyt wiele do stracenia. Jednak wizerunek firm windykacyjnych często psują te mniejsze, mniej doświadczone w tej branży spółki, stosujące wszystkie chwyty.

Kontakt z windykatorem


Kontakt telefoniczny z dłużnikiem w wielu przypadkach ma zamierzony cel, dlatego należy wiedzieć, że:
–  rozmowy przeprowadzane z dłużnikiem są w większości nagrywane. Windykatorzy liczą bowiem na „przyznanie się dłużnika do zadłużenia”, co stanowi uznanie długu, określone w art. 123 § 1 ust. 2 kodeksu cywilnego;
– celem wysyłania do dłużnika pism, faksów czy e-maili przez firmę windykacyjną może być próba zmotywowania dłużnika do jak najszybszego spłacenia zobowiązania. Są to formy nacisku dozwolone. Należy bowiem zwrócić uwagę, że zgodnie z art. 354 § 1 kodeksu cywilnego „dłużnik powinien wykonać zobowiązanie zgodnie z jego treścią i w sposób odpowiadający jego celowi społeczno-gospodarczemu oraz zasadom współżycia społecznego, a jeżeli istnieją w tym zakresie ustalone zwyczaje – także w sposób odpowiadający tym zwyczajom”. Jednocześnie na podstawie art. 353 § 1 kodeksu cywilnego „wierzyciel może żądać od dłużnika spełnienia świadczenia, a dłużnik powinien świadczenie spełnić”.
Przepisy te wskazują, że dłużnik musi się liczyć z obowiązkami, jakie na nim spoczywają. Byłoby rzeczą niewskazaną, gdyby wykorzystał instytucje prawne, by od takich obowiązków się uchylić.

 

Obrona przed windykatorem


Gdy zachowania firmy windykacyjnej przekroczą pewną miarę, zastosowanie może znaleźć nowa instytucja prawa karnego, jaką jest przestępstwo określane w doktrynie mianem stalkingu. Zgodnie z art. 190a § 1 kodeksu karnego „(…) kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza w niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.
Jeśli zachowaniu firm windykacyjnych nie będzie można przypisać któregoś ze znamion stalkingu, pozostaje art. 107 kodeksu wykroczeń, zgodnie z którym „(…) kto w celu dokuczenia innej osobie złośliwie wprowadza ją w błąd lub w inny sposób złośliwie niepokoi, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1500 zł albo karze nagany”. W doktrynie prawa karnego przyjmuje się, że artykuł 107 k.w. ma na celu ochronę każdej osoby przed zachowaniami, które naruszają jej spokój osobisty, wywołują obawę czy poczucie zagrożenia. Przez niepokojenie rozumie się doprowadzenie do powstania u osoby niepokojonej uczucia obawy, naruszenia spokoju i równowagi psychicznej, także wywołania uczucia gniewu, złości, niesmaku czy oburzenia. Bez wątpienia niepokojenie może polegać także na natarczywym, wielokrotnym telefonowaniu bez potrzeby, wysyłaniu esemesów czy krzykliwych listów.
Podsumowując, warto wymienić działania, których nie może  wykonać windykator:

  • straszyć wizytą w domu dłużnika i zajęciem jego rzeczy;
  • dokonywać wizyt w terenie w celu oszacowania majątku dłużnika. Takie prawo przysługuje jedynie komornikowi;
  • straszyć dłużnika policją, sądem, aresztem;
  • rozmawiać o sytuacji dłużnika z osobami trzecimi, np. sąsiadami, przełożonymi w pracy, ponieważ mógłby naruszyć w ten sposób tajemnicę bankową;
  • wysyłać do pracy listów, faksów, nie może też nachodzić dłużnika w miejscu pracy;
  • wpisywać na listę dłużników;
  • wprowadzać w błąd dłużnika w sprawie okoliczności związanych z zadłużeniem oraz konsekwencją zaprzestania spłaty – jest to przestępstwo wyłudzenia (!).

W polskim systemie prawnym działalność windykacyjna nie wymaga zezwoleń ani licencji. Nie ma też żadnych specjalnych przepisów regulujących działalność firm windykacyjnych. W kontekście ich kontaktów z dłużnikami nieprzekraczalne granice wyznacza niewątpliwie kodeks karny. Jeżeli więc nasze dobro zostanie naruszone, konieczne będzie zgłoszenie sprawy organom ścigania. Ponadto nieprawidłowości w działaniach windykatorów możemy zgłaszać rzecznikom praw konsumentów oraz prezesowi Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W pewnym zakresie firmy windykacyjne działają także na obszarze rynku nadzorowanego przez Komisję Nadzoru Finansowego.

 

21.Egzekucja z udziałów w spółce z o. o

 


 

Jednym z praw, z których może zaspokoić się wierzyciel w postępowaniu egzekucyjnym jest wierzytelność przysługująca dłużnikowi z tytułu posiadania udziałów w spółce z o.o. lub akcji w spółce akcyjnej.

 

Teoretycznie taka możliwość powinna przynieść wierzycielom liczne korzyści, bowiem często dłużnicy prowadzą działalność w formie spółek kapitałowych, których są wspólnikami, po to by uniknąć egzekucji z własnego majątku. W takich przypadkach z reguły ich jedynym składnikiem majątku są właśnie udziału lub akcje.

 

Po ustaleniu, że dany dłużnik ma udziały w konkretnej spółce z o.o., wierzyciel może zainicjować postępowanie egzekucyjne dotyczącego tego składnika majątku przed komornikiem. Komornik dokonuje zajęcia tych udziałów, wzywając spółkę do zaniechania wypłacania na rzecz dłużnika jakichkolwiek świadczeń pieniężnych przysługujących mu z faktu bycia wspólników (np. dywidend). Informację o zajęciu udziałów komornik przesyła do sądu rejestrowego, w którym prowadzone są akta rejestrowe danej spółki. Informacji takiej nie wpisuje się do rejestru przedsiębiorców, zatem nie jest ona widoczna w odpisie z KRS. Sąd przyjmuje do akt rejestrowych spółki pismo od komornika, wydając stosowne postanowienie.

 

W orzecznictwie pojawiło się zagadnienie jakie konkretnie uprawnienia przysługują wierzycielom z tytułu zajęcia udziałów. Wiadomo bowiem, że bycie wspólnikiem sp. zo.o. wiąże się nie tylko z uprawnieniami do otrzymywania świadczeń pieniężnych jak np. prawa do dywidendy lub uprawnienia do uczestniczenia w podziale likwidowanego majątku, ale i uprawnia wspólnika np. do udziału w zgromadzeniu wspólników oraz do głosowania na tym zgromadzeniu lub do kontroli działalności spółki przez przeglądanie ksiąg i dokumentów spółki, sporządzania bilansu dla swego użytku lub żądanie wyjaśnień od zarządu.

 

Zgodnie z art.  9102 k.p.c.:

 

§ 1. Z mocy zajęcia wierzyciel może wykonywać wszelkie uprawnienia majątkowe dłużnika wynikające z zajętego prawa, które są niezbędne do zaspokojenia wierzyciela w drodze egzekucji, może również podejmować wszelkie działania, które są niezbędne do zachowania prawa.

§ 2. Jeżeli zachodzi potrzeba realizacji innych uprawnień wynikających z zajętego prawa niż wymienione w § 1, sąd na wniosek dłużnika lub wierzyciela albo z urzędu ustanowi zarządcę. Do zarządcy stosuje się odpowiednio przepisy o zarządzie w egzekucji z nieruchomości.

 

Wskazówki co do wykładni ww. przepisu zawiera uchwała SN z 14.09.2005, III CZP 57/05, w której sąd stwierdził, że „Z mocy egzekucyjnego zajęcia udziałów dłużnika w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością wierzyciel nie może wykonywać uprawnień do uczestnictwa w zgromadzeniu wspólników i do głosowania nad uchwałami podejmowanymi przez wspólników.”

 

W uzasadnieniu ww. orzeczenia SN wskazywał, że  „o ile przyznanie wierzycielowi możliwości wykonywania uprawnień zwanych tradycyjnie prawami majątkowymi jest w pełni uzasadnione celem zajęcia udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością, o tyle przyznanie wierzycielowi takiej możliwości co do uprawnień określanych mianem praw organizacyjnych, korporacyjnych, osobistych lub niemajątkowych nie miałoby takiego uzasadnienia i godziłoby zarazem w godne ochrony interesy wspólników spółki z ograniczoną odpowiedzialnością; zarówno tego z nich, którego udziały zostały zajęte, jak i pozostałych.

Wierzyciel uzyskując z mocy zajęcia możliwość wykonywania także uprawnień do uczestniczenia w zgromadzeniu wspólników i głosowania nad uchwałami mógłby znacząco ingerować w działalność spółki, a nawet zagrozić jej bytowi. Jeżeli bowiem samo zajęcie udziałów podlega kontroli sądu w wyniku skargi na czynności komornika, to będące jego następstwem akty wykonywania przez wierzyciela tzw. uprawnień organizacyjnych nie podlegałyby specjalnej kontroli sądu. W rezultacie, istniałaby niezrozumiała dysproporcja pomiędzy ochroną przysługującą dłużnikowi w razie sprzedaży zajętych udziałów i w razie mogącego prowadzić do porównywalnych pod względem dolegliwości dla dłużnika skutków wykonania przez wierzyciela tzw. uprawnień organizacyjnych. W stanie prawnym, na tle którego wyłoniło się rozpatrywane zagadnienie prawne, o sprzedaży zajętych udziałów decydował sąd, a jego postanowienie w tym względzie podlegało zaskarżeniu zażaleniem (art. 908 § 1 w zw. z art. 909 KPC), według zaś nowego stanu prawnego obowiązującego od 5.2.2005 r., sprzedaży zajętych udziałów dokonuje komornik, w zasadzie w drodze licytacji, a na udzielone przez niego przybicie osobie oferującej najwyższą cenę przysługuje skarga do sądu; z kolei postanowienie sądu wydane na skutek skargi podlega zaskarżeniu zażaleniem (art. 870 w zw. z art. 9116 i 9117 KPC).”

 

W praktyce zatem samo zajęcie przez komornika udziałów dłużnika tylko pozornie zabezpiecza interesy wierzyciela. Jeżeli nie może on brać udziału w zgromadzeniach wspólnika ani tym bardziej na nich głosować, to dłużnik wraz z innymi wspólnikami mogą przeznaczać dywidendę na dalszy rozwój spółki, zamiast zarządzić jej wypłatę.

 

Wierzyciel nie może temu przeciwdziałać skutecznie w drodze powództwa o stwierdzenie nieważności uchwały, które ma prawo wnieść na mocy art. 910§ 1 k.p.c. (tak: wyrok SN z 30.01.2009 r., II CSK 355/08). Takie powództwo można bowiem wytoczyć w terminie miesiąca od dnia otrzymania wiadomości o uchwale, lecz nie później niż w terminie sześciu miesięcy od dnia powzięcia uchwały. Jeżeli –zdaniem judykatury – wierzycielowi nie przysługują uprawnienia do wglądu do dokumentów spółki, to nie ma on praktycznie szans ustalenia czy dana uchwała zapadła, dopóki nie zostanie ona przedłożona do akt rejestrowych spółki, o czym wierzyciel również nie jest informowany.

 

Zatem, w sytuacji, gdy wierzyciel nie poweźmie informacji o fakcie podjęcia danej uchwały w ww. stosunkowo krótkim czasie, nie będzie miał praktycznie możliwości jej zaskarżenia, nawet w sytuacji gdy byłby w stanie ponieść koszty takiego postępowania.

 

Zajęcie udziału nie oznacza również, iż dłużnik nie może tym udziałem rozporządzić np. poprzez sprzedaż. Taka umowa będzie ważna, a jedynie przy wierzycielu pozostaną uprawnienia majątkowe związane z udziałem (wyrok SA w Łodzi z 23.08.2012 r., I ACa 593/12). Jeżeli nabywca udziału nie wie o zajęciu lub działa w złej wierze, to w praktyce i tak będzie pobierał dywidendy dopóki wierzyciel nie uniemożliwi mu takiego działania poprzez wszczęcie postępowania sądowego, którego koszt – przynajmniej tymczasowo – będzie spoczywał na wierzycielu.

 

W konsekwencji, należy uznać iż wobec braku realnych korzyści z zajęcia udziału, wierzyciel winien skorzystać z możliwości egzekucyjnego zbycia udziału. I tu pojawiają się dalsze problemy.

Przede wszystkim w celu sprzedaży udziałów komornik powołuje biegłego, ażeby ten oszacował ich wartość. Koszt opinii biegłych w takich sprawach jest znaczny i czasem może okazać się, że przekracza on wartość konkretnych udziałów. Koszt ten przynajmniej tymczasowo obciąża wierzyciela.

Kolejny problem to znalezienie kupca. Udziały nie są powszechnym przedmiotem obrotu, a jeżeli ich ilość stanowi mniejszość wszystkich udziałów w spółce to nie będą atrakcyjnym nabytkiem dla osoby niezwiązanej dotąd z jej działalnością.

 

Powyższa argumentacja świadczy o tym, iż aktualnie uregulowania dotyczące zajęcia udziałów w spółce z o.o. w trybie postępowania egzekucyjnego są niepełne i nie dają realnych korzyści wierzycielom.

 

22. Jak prowadzić działalność gospodarczą bezpiecznie dla majątku rodziny


 

Wiele osób w obecnych czasach środki na swoje utrzymanie czerpie z różnego rodzaju prowadzonej działalności gospodarczej. Niestety ten sposób zarabiania pieniędzy, pomimo że bywa bardzo efektywny w warunkach gospodarki rynkowej i cieszy się dużą popularnością, niesie jednak ze sobą także pewne ryzyko, przede wszystkim w wymiarze ekonomicznym.

Ryzyko to budzi szczególnie duży niepokój u osób pozostających w związkach małżeńskich, często mających dzieci. Zgromadzony majątek ma zapewnić bezpieczeństwo i byt rodziny. Jest zatem zupełnie zrozumiałe, że osoba podejmująca określoną działalność gospodarczą nie chce, aby ewentualne negatywne skutki takiej działalności były ekonomicznym zagrożeniem dla rodziny.

Szczególną uwagę zwrócić tutaj należy na działalność gospodarczą podejmowaną w formie jednoosobowych firm, które funkcjonują na zasadzie wpisu do ewidencji działalności gospodarczej. Jest to jedna z najpopularniejszych form gospodarczej działalności, ale trzeba mieć świadomość, że wiąże się ona z ryzykiem majątkowym.

Jak zatem kształtuje się wówczas odpowiedzialność majątkiem rodziny? Rozróżnić trzeba dwie sytuacje: pierwszą, kiedy w małżeństwie obowiązuje wspólność ustawowa, która w Polsce powstaje z chwilą zawarcia związku małżeńskiego, i drugą, kiedy małżonkowie zawarli majątkową umowę małżeńską i ustanowili w swoim małżeństwie rozdzielność majątkową. Warto pamiętać, że rozdzielność majątkową można ustanowić zarówno przed zawarciem związku małżeńskiego (wówczas po zawarciu związku wspólność w ogóle nie powstaje), jak i w czasie trwania małżeństwa (wówczas wspólność majątkowa ustaje z chwilą zawarcia małżeńskiej umowy majątkowej).

I. W przypadku istnienia w małżeństwie ustroju wspólności ustawowej kluczowa jest zasada wynikająca z art. 41 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Zgodnie z tym przepisem, jeżeli małżonek zaciągnął zobowiązanie za zgodą drugiego małżonka, wierzyciel może żądać zaspokojenia także z majątku wspólnego małżonków. Jeżeli zatem np. małżonek prowadzący działalność gospodarczą zaciągnie kredyt na rozwój swojej firmy i uczyni to za zgodą drugiego małżonka, to w przypadku niespłacania takiego kredytu bank będzie mógł dochodzić swoich należności z majątku wspólnego małżonków.

Zasada ta doznaje jednak pewnego ograniczenia wówczas, gdy zobowiązanie zaciągnięte zostało przez jednego z małżonków bez zgody drugiego małżonka. W takiej sytuacji wierzyciel może żądać zaspokojenia jedynie z majątku osobistego dłużnika, z jego wynagrodzenia za pracę lub z dochodów uzyskanych z innej działalności zarobkowej, a także z korzyści uzyskanych przez dłużnika z jego praw takich, jak: prawa autorskie i prawa pokrewne, prawa własności przemysłowej oraz inne prawa twórcy. Jeżeli wierzytelność powstała w związku z prowadzeniem przedsiębiorstwa, to dłużnik (małżonek, który zaciągnął zobowiązanie bez zgody drugiego małżonka) odpowiada także z przedmiotów majątkowych wchodzących w skład przedsiębiorstwa.

Szczególna zasada odpowiedzialności istnieje w sytuacji, kiedy wierzytelność powstała przed powstaniem wspólności ustawowej lub dotyczy majątku osobistego jednego z małżonków. Wówczas wierzyciel może żądać zaspokojenia jedynie z majątku osobistego dłużnika, z jego wynagrodzenia za pracę lub z dochodów uzyskanych z innej działalności zarobkowej, a także z korzyści uzyskanych przez dłużnika z jego praw, takich jak: prawa autorskie i prawa pokrewne, prawa własności przemysłowej oraz inne prawa twórcy.

II. Zupełnie inaczej kształtują się zasady odpowiedzialności małżonka prowadzącego działalność gospodarczą, jeżeli w jego małżeństwie ustanowiona została rozdzielność majątkowa. W takiej sytuacji każdy z małżonków zarządza samodzielnie swoim majątkiem, a co za tym idzie – ponosi pełną odpowiedzialność, ale tylko ze swojego majątku. Drugi małżonek nie odpowiada swoim majątkiem za zobowiązania swojego męża lub swojej żony. Pamiętać jednak należy, że jeżeli rozdzielność majątkowa powstała w trakcie trwania małżeństwa, to może istnieć majątek małżonków nabyty przez nich od chwili zawarcia związku małżeńskiego do chwili ustanowienia rozdzielności majątkowej – objęty dotychczas wspólnością majątkową. Z części tego majątku wierzyciel może żądać także zaspokojenia, chyba że przed powstaniem wierzytelności małżonkowie podzielą się tym majątkiem w drodze umowy o podział majątku wspólnego.

Co zatem zrobić, gdy planujemy rozpoczęcie działalności gospodarczej albo odwrotnie – już ją prowadzimy, ale planujemy zawarcie związku małżeńskiego?

  • Jeżeli w naszym małżeństwie obowiązuje wspólność ustawowa…

Chociaż wydaje się to paradoksalne, można założyć, że ponieważ działalność gospodarcza jest źródłem przychodów dla naszej rodziny, to w przypadku niepowodzenia finansowego rodzina powinna pomóc nam w spłacie długów. W tym wariancie zakładamy, że albo ominą nas ewentualne kłopoty finansowe, albo ewentualne zobowiązania pokryjemy z majątku wspólnego.

  • Jeżeli chcemy zwiększyć ochronę majątku rodziny…

Należy rozważyć ustanowienie w małżeństwie rozdzielności majątkowej. Wtedy zasady odpowiedzialności związane z działalnością gospodarczą będą dużo prostsze. Wszystkie decyzje podejmujemy sami i sami ponosimy za nie odpowiedzialność.

Rozdzielność majątkowa budzi jednak także różnego rodzaju obawy szczególnie tego małżonka, który nie prowadzi działalności gospodarczej i bardzo często boi się, że np. w przypadku rozwodu pozostanie bez żadnego majątku. Dotyczy to zwłaszcza jakże częstej sytuacji, gdy np. żona nie pracuje zawodowo i zajmuje się prowadzeniem domu i wychowywaniem dzieci.

Dobrym rozwiązaniem będzie wówczas zawarcie umowy rozdzielności majątkowej z wyrównaniem dorobków. W takim przypadku dorobkiem każdego z małżonków jest wzrost wartości jego majątku po zawarciu umowy majątkowej. Zatem jeżeli od dnia zawarcia takiej umowy do dnia np. rozwodu dorobek jednego z małżonków będzie znacznie większy od dorobku drugiego z nich, to wówczas małżonek słabszy ekonomicznie może żądać odpowiedniego wyrównania dorobków. Ten typ umowy wprowadzony został do polskiego porządku prawnego na podstawie ustawy z dnia 17.06.2004 r. o zmianie ustawy – Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz niektórych innych ustaw.

Wszystkie majątkowe umowy małżeńskie wymagają formy aktu notarialnego. Również umowy o podział majątku wspólnego (np. po rozwodzie lub po ustanowieniu rozdzielności majątkowej w czasie trwania małżeństwa) dobrze jest zawierać w formie aktu notarialnego. Forma ta jest obowiązkowa, jeżeli przedmiotem takiej umowy są np. umowy dotyczące przeniesienia własności nieruchomości, prawa użytkowania wieczystego, spółdzielczych własnościowych praw do lokali.

 

23. Wspólność majątkowa, majątek osobisty, umowy majątkowe małżeńskie


Wiele osób, podejmując decyzję o zawarciu związku małżeńskiego, zastanawia się, co będzie się działo z ich dotychczasowym majątkiem.

Przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego regulują zasady dotyczące stosunków majątkowych małżeńskich, określają, jakie przedmioty majątkowe stanowią majątek osobisty małżonków oraz jaki rodzaj umowy mogą małżonkowie lub przyszli małżonkowie zawrzeć, aby zmienić zasady, które będą obowiązywały w ich małżeństwie w zakresie stosunków majątkowych.

I. Z chwilą zawarcia małżeństwa powstaje między małżonkami z mocy prawa wspólność majątkowa obejmująca przedmioty majątkowe nabyte w czasie jej trwania przez oboje małżonków lub przez jednego z nich. Przedmioty majątkowe tak nabyte stanowią majątek wspólny małżonków. Do majątku wspólnego małżonków należą w szczególności:

  • pobrane wynagrodzenie za pracę i dochody z innej działalności zarobkowej każdego z małżonków,
  • dochody z majątku wspólnego, jak również z majątku osobistego każdego z małżonków,
  • środki zgromadzone na rachunku otwartego lub pracowniczego funduszu emerytalnego każdego z małżonków.

II. Wspólność majątkowa powstała z chwilą zawarcia małżeństwa obowiązuje przez cały czas jego trwania. Wcześniejsze jej ustanie może nastąpić jedynie w razie:

  • zawarcia przez małżonków umowy, którą wspólność ustawową rozszerzą lub ograniczą albo ustanowią rozdzielność majątkową lub rozdzielność majątkową z wyrównaniem dorobków – z chwilą zawarcia umowy lub z chwilą w niej oznaczoną,
  • ustanowienia przez sąd rozdzielności majątkowej – z chwilą oznaczoną w wyroku,
  • ubezwłasnowolnienia jednego z małżonków – z chwilą uprawomocnienia się postanowienia o ubezwłasnowolnieniu,
  • ogłoszenia upadłości jednego z małżonków – z chwilą ogłoszenia upadłości,
  • orzeczenia separacji – z chwilą uprawomocnienia się orzeczenia o separacji.

Uwaga! Umowę majątkową małżeńską można zawrzeć przed zawarciem związku małżeńskiego.

III. Przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego zawierają wyczerpujące wyliczenie przedmiotów majątkowych, które w ustroju wspólności nie wchodzą w skład majątku wspólnego małżonków, lecz należą do ich majątków osobistych. Kryteria, które zdecydowały o zaliczeniu poszczególnych przedmiotów do majątku osobistego każdego z małżonków, nie są jednolite. W zasadzie są to: sposób nabycia, przezna-czenie lub charakter tych przedmiotów.

Do majątku osobistego każdego z małżonków należą:

  • przedmioty majątkowe nabyte przed powstaniem wspólności majątkowej,
  • przedmioty majątkowe nabyte przez dziedziczenie, zapis lub darowiznę, chyba że spadkodawca lub darczyńca inaczej postanowił,

Przykład: Jan i Maria Kowalscy są małżeństwem. Rodzice Marii Kowalskiej doko­nali darowizny mieszkania dla córki Marii i zięcia Jana, zastrzegając, że przedmiot darowizny wejdzie w skład majątku wspólnego obdarowanych; wówczas z chwilą przyjęcia takiej darowizny mieszkanie będzie należało do ich majątku wspólnego.

  • prawa majątkowe wynikające ze wspólności łącznej podlegającej odrębnym przepisom,
  • przedmioty majątkowe służące wyłącznie do zaspokajania osobistych potrzeb jednego z małżonków,
  • prawa niezbywalne, które mogą przysługiwać tylko jednej osobie,

Przykład: Osobisty majątek każdego z małżonków stanowią takie prawa niezbywalne, jak np. służebności osobiste, przysługujące jednemu z małżonków użytkowanie czy prawo dożywocia.

  • przedmioty uzyskane z tytułu odszkodowania za uszkodzenie ciała lub wywołanie rozstroju zdrowia albo z tytułu zadośćuczynienia za doznaną krzywdę; nie dotyczy to jednak renty należnej poszkodowanemu małżonkowi z powodu całkowitej lub częściowej utraty zdolności do pracy zarobkowej albo z powodu zwiększenia się jego potrzeb lub zmniejszenia widoków powodzenia na przyszłość,
  • wierzytelności z tytułu wynagrodzenia za pracę lub z tytułu innej działalności zarobkowej jednego z małżonków,

Uwaga! Pobrane w czasie trwania wspólności ustawowej wynagrodzenie za pracę i dochody z innej działalności zarobkowej każdego z małżonków wchodzą w skład ich majątku wspólnego, natomiast wierzytelności z tytułu wynagrodzenia za pracę lub z tytułu innej działalności zarobkowej jednego z małżonków stanowią jego majątek osobisty.

  • przedmioty majątkowe uzyskane z tytułu nagrody za osobiste osiągnięcia jednego z małżonków,
  • prawa autorskie i prawa pokrewne, prawa własności przemysłowej oraz inne prawa twórcy,
  • przedmioty majątkowe nabyte w zamian za składniki majątku osobistego, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej.

 

24. Darowizny w rodzinie


Każdy, kto zgromadził w swoim życiu jakiś majątek, zastanawia się, w jaki sposób może go przekazać osobom bliskim. Nie są to decyzje łatwe, wymagają zawsze przemyślenia i indywidualnego rozstrzygnięcia, czy chcemy być właścicielami majątku do końca życia i zadysponować nim tylko poprzez wskazanie spadko­biercy w testamencie, czy też przekażemy go już za życia w formie darowizny lub umowy o dożywocie. Każda z form przekazania majątku ma inne skutki i to od nas zależy, jakiego wyboru dokonamy.

I. Jedną z bardzo popularnych form rozrządzenia majątkiem jest sporządzenie testa­mentu. Ten sposób pozwala nam być właścicielem całego majątku i o nim decydować, a tylko oświadczeniem woli wskazać spadkobiercę, spadkobierców lub zapisobiercę, którzy nabędą prawa do pozostawionego majątku po naszej śmierci, po przeprowadzeniu w tym zakresie stosownego postępowania spadkowego. Ramy niniejszego opracowania nie pozwalają jednak na szczegółowe omówienie tego zagadnienia.

II. Kolejną bardzo popularną formą przekazywania poszczególnych składników naszego majątku wybranym przez nas osobom są umowy darowizny. Od darczyńcy zależy, komu będzie chciał przekazać majątek lub poszczególne jego składniki. Często również rodzice jednego z przyszłych małżonków podejmują decyzję o doko­naniu darowizny mieszkania dla dziecka w obawie, iż darowizna dokonana po ślubie oznaczać będzie, że mieszkanie automatycznie będzie należało do małżonków. Należy pamiętać, że darowizna dokonana dla dziecka – czy to przed zawarciem przez nie związku małżeńskiego, czy to w jego trakcie – będzie stanowiła majątek osobisty dziecka, pomimo że w jego małżeństwie będzie obowiązywała wspólność majątkowa.

W umowie darowizny można ustanowić na rzecz darczyńcy tzw. służebność osobistą mieszkania, która zapewni darczyńcy prawo zamieszkiwania w darowanej nieruchomości.

Darowizna może być uczyniona również na rzecz małoletnich dzieci.

Osobami reprezentującymi małoletnie dzieci, które pozostają pod ich władzą rodzicielską, są rodzice, będący przedstawicielami ustawowymi dziecka.

Jeżeli małoletnie dziecko otrzymuje darowiznę nieruchomości wolnej od wszel­kich długów i ciężarów, to wówczas każdy z rodziców może samodzielnie działać jako przedstawiciel ustawowy dziecka. Jednakże żaden z rodziców nie może reprezentować dziecka:

  • przy czynnościach prawnych między dziećmi pozostającymi pod ich władzą rodzicielską;
  • przy czynnościach prawnych między dzieckiem a jednym z rodziców lub jego małżonkiem, chyba że czynność prawna polega na bezpłatnym przysporzeniu na rzecz dziecka albo dotyczy należnych dziecku od drugiego z rodziców środków utrzymania i wychowania.

Jeżeli małoletnie dziecko miałoby otrzymać darowiznę nieruchomości obciążonej jakimikolwiek prawami lub długami, to wówczas do przyjęcia takiej darowizny niezbędne jest uzyskanie przez przedstawicieli ustawowych zgody sądu rodzinnego i opiekuńczego.

Zarząd majątkiem dziecka pozostającego pod władzą rodzicielską sprawują rodzice, przy czym nie obejmuje on zarobku dziecka ani przedmiotów oddanych mu do swo­bodnego użytku. Ponadto w umowie darowizny lub w testamencie można zastrzec, że przedmioty przypadające dziecku z tytułu darowizny lub testamentu nie będą objęte zarządem sprawowanym przez rodziców. W przypadku takim, gdy darczyńca lub spadkodawca nie wyznaczył zarządcy, zarząd sprawuje kurator ustanowiony przez sąd opiekuńczy.

Uwaga! Darowizny dokonane na rzecz małżonka, zstępnych, wstępnych, pasierba, rodzeństwa, ojczyma i macochy są zwolnione z podatku od darowizny.

III. Coraz bardziej popularną formą przekazywania majątku jest umowa o dożywocie. W zamian za przeniesienie własności nieruchomości nabywca zobowiązuje się zapewnić zbywcy dożywotnie utrzymanie; powinien on, w braku odmiennej umowy, przyjąć zbywcę jako domownika, dostarczać mu wyżywienie, ubrania, zapewnić mieszkanie, światło i opał, a także odpowiednią pomoc i pielęgnowanie w choro­bie oraz sprawić mu własnym kosztem pogrzeb odpowiadający zwyczajom miejscowym. Przeniesienie własności nieruchomości następuje na podstawie umowy o dożywocie, z jednoczesnym obciążeniem nieruchomości prawem dożywocia, które podlega wpisowi do księgi wieczystej.

Uwaga! Przy umowie dożywocia na nabywcy nieruchomości ciąży obowiązek po­datkowy od czynności cywilnoprawnych w wysokości 2% wartości nieruchomości.

Przy wszystkich umowach i innych czynnościach notarialnych notariusz zawsze udzieli wyczerpujących informacji.

 

25. Jak umorzyć egzekucję


W trakcie postępowania egzekucyjnego może się okazać, że zachodzą okoliczności, które uniemożliwiają prowadzenie egzekucji. Jeśli przeszkody są trwałe albo nie można ich usunąć w określonym terminie, postępowanie egzekucyjne zostaje umorzone, a jeśli są możliwe do usunięcia albo przemijające, postępowanie ulega zawieszeniu.

 

Zawieszenie postępowania egzekucyjnego może nastąpić: – z mocy prawa – m.in. na skutek działania siły wyższej (np. powodzi, śnieżycy itp.), gdy została ogłoszona upadłość dłużnika, gdy wszczęto postępowanie naprawcze w stosunku do dłużnika – na podstawie postanowienia organu egzekucyjnego – m.in. gdy złożono skargę na czynności komornika, gdy dłużnik jest osobą niepełnoletnią lub ubezwłasnowolnioną, gdy żąda tego wierzyciel lub dłużnik (ale tylko w określonych sytuacjach), gdy dłużnik lub wierzyciel zmarł. Wtedy sąd zdecyduje o zawieszeniu postępowania egzekucyjnego na podstawie wyroku sądu albo sędziego-komisarza – m.in. gdy ogłoszono upadłość dłużnika z możliwością zawarcia układu.

 

Umorzenie postępowania egzekucyjnego Umorzenie oznacza, że postępowanie egzekucyjne zostało zakończone pomimo że dług nie został odzyskany (w całości lub części). Umorzenie może dotyczyć całości lub części postępowania (np. dotyczyć tylko jednego sposobu egzekucji). Umorzenie postępowania egzekucyjnego może nastąpić: – z mocy prawa – m.in. gdy: – postępowanie jest zawieszone, a wierzyciel w ciągu roku od zawieszenia nie złożył wniosku o jego podjęcie – uprawomocniło się postanowienie o ogłoszeniu upadłości z likwidacją majątku dłużnika – z urzędu -m.in. gdy: – okaże się, że egzekucja nie należy do organów sądowych – jest oczywiste, że z egzekucji nie uzyska się sumy wyższej od kosztów egzekucyjnych dłużnik nie ma żadnego majątku) – gdy jest ona prowadzona wobec dyplomaty obcego państwa – na wniosek – m.in., gdy: – żąda tego wierzyciel – egzekucję skierowano przeciwko osobie, która nie jest dłużnikiem i która i która sprzeciwiła się prowadzeniu egzekucji Sąd może umorzyć postępowanie egzekucyjne (z wyżej wymienionych przyczyn) po rozpatrzeniu skargi na czynności komornika.

 

UWAGA! W przypadku egzekucji świadczeń tzw. powtarzających się (np. alimentów) dłużnik może żądać umorzenia egzekucji, jeżeli spełni następujące warunki: – zapłaci zaległe świadczenia – złoży do sądowego depozytu kwotę odpowiadającą sumie świadczeń za okres sześciu miesięcy – upoważni komornika do podjęcia kwoty złożonej w depozycie.

 

Przy egzekucji alimentów nie jest możliwe umorzenie postępowania z mocy prawa (m.in. na skutek bezczynności wierzyciela) i z powodu bezskuteczności egzekucji. Wstrzymanie się komornika z dokonaniem czynności Przepisy prawa nie przewidują możliwości wstrzymania postępowania egzekucyjnego. Istnieje natomiast instytucja wstrzymania się przez komornika z dokonaniem konkretnej czynności (np. zajęciem samochodu) w trakcie postępowania egzekucyjnego. Komornik wstrzyma się przez jakiś czas z dokonaniem czynności, jeżeli przed jej rozpoczęciem dłużnik okaże niebudzący wątpliwości dokument, z którego będzie wynikało, że spłacił część swojego zadłużenia lub wierzyciel zgodził się na przedłużenie terminu spłaty długu.

25. Ile komornik może zająć z konta bankowego? 

Wchodzi w życie ważna zmiana prawa bankowego określająca nowy sposób ustalania wysokość kwot, jakie komornicy mogą zająć z rachunków bankowych. Dotychczasowy jeden nieodnawialny limit zastąpiony zostaje miesięczną kwotą wolną od zajęcia.

Kwotę wolną od zajęcia w przypadku konta w banku określają zapisy art. 54 Prawa bankowego, którego zmieniona treść właśnie wchodzi w życie.

Do tej pory, niezależnie, czy środki pieniężne znajdowały się na rachunkach oszczędnościowych, rachunkach oszczędnościowo-rozliczeniowych, czy na rachunkach terminowych lokat oszczędnościowych, dla jednej osoby, niezależnie od liczby posiadanych rachunków, wolne od zajęcia na podstawie sądowego lub administracyjnego tytułu wykonawczego były środki do wysokości trzykrotnego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw. Jest to wynagrodzenie ogłaszane co miesiąc przez Główny Urząd Statystyczny. Ostatnio limit zajęcia wynosił około 12 000 zł. Wszelkie wpływy na zajęte rachunki (lub rachunek) do tej kwoty były wolne od egzekucji, natomiast przewyższające tę kwotę – podlegały zajęciu. Był to limit jednorazowy i nieodnawialny, niezależny od liczby zawartych z bankami umów.

Od 8 września br. limit ten będzie już ustalany miesięcznie, a wolne od zajęcia będą środki do wysokości 75 proc. minimalnego wynagrodzenia za pracę. Oznacza to, że do końca 2016 roku, kwota wolna od zajęcia w przypadku konta w banku będzie wynosić 1387,50 zł miesięcznie (75 proc. z 1850 zł płacy minimalnej).

Zmiana ma na celu usprawnienie prowadzenia egzekucji z rachunków bankowych i rozwianie pojawiających się wcześniej wątpliwości interpretacyjnych. Co wyjaśniała już na łamach Bankier.pl Monika Janus, rzecznik Krajowej Rady Komorniczej:  – (…) dotychczasowe sformułowanie art. 54 Prawa bankowego powodowało wątpliwości interpretacyjne. Trudności nastręczało wykonywanie tego przepisu w przypadku posiadania kilku rachunków przez egzekwowanego dłużnika, a także w przypadku jednoczesnego prowadzenia kilku egzekucji do tych rachunków. Natomiast celem przywileju egzekucyjnego jest zagwarantowanie dłużnikowi pewnego minimum egzystencjalnego na wypadek prowadzenia przeciwko niemu egzekucji ze środków zgromadzonych na rachunku, na czas tego postępowania. Jego osobisty interes nie może jednak przeważyć nad interesami egzekwujących wierzycieli. Dlatego też zmiana uwzględnia wyważenie interesów obu stron w postępowaniu egzekucyjnym, celem sprawniejszego prowadzenia egzekucji z rachunków bankowych.

Nowy sposób ustalania i wysokość kwoty wolnej w przypadku zajęcia rachunków bankowych to nie jedyna zmiana związana z prowadzeniem egzekucji przez komorników, jaka z początkiem września br. weszła w życie.