Co się dzieje z naszymi pieniędzmi, kiedy upadnie bank ?

Dla każdej osoby lokującej swoje oszczędności w banku najważniejsze jest bezpieczeństwo zdeponowanych środków. Badania pokazują jednak, że większość z nas często nie wie, co może się stać w przypadku, gdy bank ogłosi upadłość.

Jak pokazuje sprawa Amber Gold przeciętny Kowalski nawet jeśli odróżnia parabank od banku, to niekoniecznie wie, jakie prawa mu przysługują

 

Jak pokazuje sprawa Amber Gold przeciętny Kowalski nawet jeśli odróżnia parabank od banku, to niekoniecznie wie, jakie prawa mu przysługują, gdy instytucja, w której zostawił pieniądze, zbankrutuje. Zdaniem firmy Expander warto wiedzieć czego można się spodziewać w takich sytuacjach i gdzie szukać zwrotu swoich oszczędności.

 

Instytucją, która gwarantuje w Polsce bezpieczeństwo depozytów jest Bankowy Fundusz Gwarancyjny (BFG). Obejmuje on wszystkie polskie banki komercyjne i spółdzielcze. Nie uwzględnia natomiast instytucji takich jak Amber Gold, a także Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Rozliczeniowych. Działania BFG objęte są nadzorem ministra finansów, sejmu i rady ministrów, która zatwierdza roczne sprawozdania z działalności finansowej Funduszu.

W związku z aferą Amber Gold a także rozrastaniem się rynku bankowego w Polsce, rząd przyjął na początku tego roku projekt zmian w BFG, które przewidują powstanie dodatkowego funduszu stabilizującego sektor bankowy. Jego celem będzie zwiększenie bezpieczeństwa i stabilności banków, a także wzrost zaufania gospodarstw domowych oraz małych i średnich przedsiębiorstw do rynku bankowego. Dzięki temu przeciętny Kowalski będzie mieć większą pewność zwrotu pieniędzy w przypadku kłopotów finansowych banku.

Jakich gwarancji można się spodziewać?

Obecnie BFG gwarantuje zwrot środków w kwocie do 100 tys. euro. Jest to suma obejmująca środki na wszystkich rachunkach klienta, takich jak lokaty terminowe, bieżące i oszczędnościowo-rozliczeniowe. W przypadku, gdy konto ma dwóch właścicieli, każdemu z osobna przysługuje gwarantowana kwota 100 tys. euro. Warto zauważyć, że w przypadku lokowania większych kwot można umieszczać oszczędności na kilku lokatach, tak aby kwota na rachunku nie przekraczała 100 tys. euro. Wówczas wszystkie środki są zabezpieczone Bankowym Funduszem Gwarancyjnym. W sytuacji, gdy kwota depozytów przekracza sumę gwarantowaną, jest możliwość ubiegania się o ich zwrot w ramach postępowania upadłościowego. Zdarzają się również przypadki, gdy upadły bank zostaje przejęty przez inny bank. Wówczas nowy właściciel przejmuje wszystkie zobowiązania banku.

Wypłaty środków gwarantowanych powinny być dokonane w ciągu 20 dni roboczych od dnia zawieszenia działalności banku i złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości. Za zgodą Komisji Nadzoru Finansowego termin może zostać przedłużony do 10 dni roboczych. Po upływie 20 lub maksymalnie 30 dni, można odebrać swoje środki w biurze BFG w ciągu 5 lat. Po tym terminie roszczenie się przedawnia. Gwarancjami objęte są depozyty złotowe i walutowe. Niezależnie od waluty w jakiej nominowany jest depozyt, wypłata środków gwarantowanych następuje w złotych. Sposób i termin wypłat środków gwarantowanych zostaje podany do publicznej wiadomości przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny w drodze ogłoszenia lub w piśmie o zasięgu ogólnokrajowym. Informacje takie zostają również zamieszczone na stronie internetowej Funduszu.

Kiedy klient nie otrzyma gwarancji?

Nie wszystkie produkty dostępne klientom banków są objęte gwarancjami BFG. W przypadku produktów strukturyzowanych jak lokaty połączone z funduszami inwestycyjnymi czy lokaty w formie ubezpieczenia na życie, zabezpieczeniu podlega tylko część kapitału zdeponowana na lokacie terminowej. Środki ulokowane na funduszach nie podlegają gwarancji. Oszczędności ulokowane na polisach natomiast są zabezpieczone przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. W przypadku upadłości towarzystwa ubezpieczeniowego można z niego otrzymać jednak mniejszą kwotę niż w BFG, bo tylko 50 proc. wartości ubezpieczenia, czyli nie więcej niż równowartość 30 tys. euro. W sytuacji gdy klient korzystał z funduszy inwestycyjnych i upadł dom maklerski klient może liczyć na zwrot środków w ramach tzw. systemu rekompensat. Gwarantuje on zwrot wszystkich środków do wysokości 3 tys. euro i 90 proc. nadwyżki ponad tą kwotę, ale nie więcej niż 22 tys. euro.

Aport majątku do spółki

Czym jest aport?

Aport to niepieniężny wkład do spółki – świadczenie wniesione przez wspólnika, w zamian za udziały w spółce. Zgodnie z art. 158 Kodeksu Spółek Handlowych umowa spółki musi określać szczegółowo, co jest przedmiotem wkładu niepieniężnego oraz osobę, która taki wkład wnosi. Należy również określić liczbę oraz nominalną wartość objętych w zamian udziałów.

Aport musi być wyszczególniony we wniosku składanym do sądu rejestrowego oraz w sprawozdaniu założycieli spółki.

Co może być aportem?

Przedmiotem wkładu majątkowego mogą być zarówno prawa majątkowe jak i rzeczy składowe majątku.

By dany wkład niepieniężny mógł pełnić rolę aportu musi spełniać odpowiednie kryteria:

  • zdolność bilansowa (możliwość oznaczenia, wycenienia i umieszczenia w spółce jako aktywa)
  • zbywalność prawa – możliwość prawnego dysponowania deklarowanym wkładem,
  • możliwość wejścia wkładu do masy upadłościowej lub masy likwidacyjnej,
  • dostępność i przydatność wkładu do spółki.

Może to być zatem rzecz materialna – nieruchomości, surowce, użytkowania wieczyste, udziału, akcje, przedsiębiorstwa lub zbywalne prawo majątkowe – prawo autorskie, wynalazek, wzór przemysłowy, znak towarowy czy licencja. Możliwe jest również, by wniesionym aportem było prawo najmu lokalu użytkowego lub weksel własny z poręczeniem lub in blanco. Wycena aportu dokonywana jest przez wspólników i ściśle określona w umowie zawarcia spółki.

Zawyżenie wartości aportu

Jeśli zostanie przyjęte, że wkład niepieniężny do spółki jest wart więcej, niż faktycznie – wysokość kapitału zakładowego nie pokrywa się w realnej wartości wkładów. W takiej sytuacji wspólnik wnoszący wkład niepieniężny oraz członkowie zarządu są solidarnie zobowiązani do wyrównania wartości deklarowanego wkładu.

Zaniżenie wartości aportu

Jeśli wartość wkładu przyjętego do spółki zostanie zaniżona od realnego stanu – nie musimy obawiać się negatywnych konsekwencji wobec wspólników czy zarządu spółki. Jednak w razie niewypłacalności spółki, jej odpowiedzialność zostanie podwyższona do realnej wysokości wkładów niepieniężnych.

Co nie może być aportem?

Aportem wnoszonym do spółki kapitałowej nie może być świadczenie pracy i usług ani prawo niezbywalne np. służebności osobistej.

Kapitał zakładowy w spółce

Czym jest kapitał zakładowy?

Kapitał zakładowy to pierwotny wkład właścicieli wniesiony podczas zakładania przedsiębiorstwa (bywa także zwany kapitałem założycielskim). Jego wysokość może być zmieniana w trakcie prowadzenia firmy, jednak przepisy dokładnie wskazują minimalną wysokość kapitału zakładowego.

Kapitał zakładowy w spółce z o.o.

W przypadku spółki z o.o., która jest jedną z chętniej zawiązywanych spółek – minimalna wysokość kapitału zakładowego to 5000 zł. Warto wiedzieć, że wkładem nie musi być sama gotówka – może to być nieruchomość, surowce, akcje przedsiębiorstwa czy zbywalne prawa majątkowe jak np. prawo autorskie. Jednak nominalna wartość udziału nie może być niższa niż 50 zł.

Kapitał zakładowy w spółce komandytowej

Spółkę komandytową zakłada się poprzez wpis do rejestru i podpisanie umowy spółki w formie aktu notarialnego. Nie ma odgórnie określonego minimalnego wkładu do spółki, o jego wysokości decydują wspólnicy w umowie spółki. To, jaki rodzaj wkładu wnoszą wspólnicy spółki komandytowej zależy od rodzaju wspólnika. Komplementariusz może wnieść do spółki nie tylko gotówkę, ale także zbywalne prawa, rzeczy materialne, patenty itp. Komandytariusz (jako wspólnik o ograniczonej odpowiedzialności) nie ma aż takich możliwości – nie może wnosić zobowiązań do wykonania pracy i świadczenia usług na rzecz spółki ani wynagrodzenia za usługi świadczone na rzecz spółki, chyba że pozostały wkład wniesiony przez niego do spółki swoja wartością odpowiada sumie komandytowej.

Kapitał zakładowy w spółce komandytowo-akcyjnej

Spółka komandytowo-akcyjna zaliczana jest w głównej mierze do spółek kapitałowych, chociaż posiada również wiele cech spółki osobowej. Minimalny kapitał zakładowy w tego rodzaju spółce wynosi 50 000 zł.

Kapitał zakładowy w spółce akcyjnej

Kapitał zakładowy w spółce akcyjnej zwany jest również kapitałem akcyjnym. To podstawa majątkowa działalności spółki i odpowiedzialności wobec wierzycieli. Minimalny kapitał zakładowy takiej spółki to 100 000 zł. Jednak w niektórych przypadkach może to być nawet 10 mln zł (jeśli spółka prowadzi giełdę). Minimalna wartość akcji nie może być niższa niż 1 grosz.

Wkład do spółki opodatkowany. Zmiany od 1 stycznia 2017 r.

Znacznie wyższy podatek za aport do spółki z o.o. lub akcyjnej to jedna ze zmian, które zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2017 r. Sprawdź jakie nowości Cię czekają i w porę podejmij odpowiednie działania, by być na nie gotowy.

Przepisy obowiązujące do 31 grudnia 2016 r.

Wnosząc wkład niepieniężny (tzw. aport) do spółki z o.o. lub akcyjnej (np. nieruchomość, samochód, maszyny, ale też know-how, znak towarowy, czyli wszelką wartość poza pieniędzmi, przedsiębiorstwem lub jego zorganizowaną częścią) możemy go wnieść w całości na kapitał zakładowy lub w części na kapitał zakładowy oraz kapitał zapasowy.

Dla funkcjonowania spółki nie ma w praktyce żadnego znaczenia czy nieruchomość lub inny wkład niepieniężny został wniesiony na kapitał zakładowy czy zapasowy. Wkład ten może być w ten sam sposób użytkowany przez spółkę, zarówno, gdy zostanie wniesiony na kapitał zakładowy, jak i zapasowy. Niezależnie, na który kapitał zostanie aport wniesiony, staje się on własnością spółki.

Wskazanie, na który kapitał jest wnoszony aport ma natomiast znaczenie podatkowe. Wnoszący aport musi bowiem zapłacić podatek dochodowy od wnoszonego aportu i to niezależnie czy aport ten wpłaca osoba prywatna czy też inna spółka.

Wnoszący aport osiąga przychód w wysokości wartości wkładu, który został wniesiony tylko na kapitał zakładowy. Przychód ten, po pomniejszeniu o koszty uzyskania przychodu, zostanie opodatkowany stawką 19% PIT (gdy wnoszącym jest osoba prywatna) lub 19% CIT (gdy wnoszącym jest spółka).

Przykład:

Jan Kowalski zamierza wnieść do spółki z o.o. nieruchomość o wartości rynkowej 1 mln złotych. Jako że nieruchomość kupił kilka lat temu, zapłacił za nią tylko 500.000 zł, co stanowi jego koszt uzyskania przychodu. Pan Kowalski zdecydował, że nieruchomość zostanie wniesiona w 50% na kapitał zakładowy, oraz w 50% na kapitał zapasowy.  Oznacza to, że kapitał zakładowy jego spółki powiększy się o 500.000 zł (50% x 1 mln zł), tak samo jak i kapitał zapasowy.

Przychód Jana Kowalskiego z tytułu wniesienia aportu wyniósł 500.000 zł, czyli tyle, o ile wzrósł kapitał zakładowy spółki. Koszt uzyskania przychodu wynosił u niego również 500.000 zł. W związku z tym, że przychód wynosi tyle samo co koszt, Jan Kowalski nie uzyskał wskutek wniesienia aportu dochodu, czyli nie zapłaci podatku.

 

Aport do spółki po 1 stycznia 2017 r.

Procedury opisane w kontekście powyższego przypadku mogłyby mieć miejsce w do końca grudnia.  Od nowego roku przepisy podatkowe w omawianej sprawie znacznie się zaostrzą. Istotną zmianą jest fakt, że jako przychód przy wniesieniu aportu będzie traktowana wartość rynkowa wnoszonego wkładu niepieniężnego, a nie wartość wkładu, która została wniesiona na kapitał zakładowy.

 

Przykład:

Jan Kowalski przeprowadzając taką samą operację jak powyżej, po 1 stycznia 2017 r. osiągnie przychód w wysokości 1.000.000 zł (wartość rynkowa nieruchomości wnoszonej do spółki). Koszt uzyskania przychodu się nie zmieni i będzie równy kwocie za jaką nabył nieruchomość, czyli 500.000 zł. W związku z tym, gdy od przychodu odejmiemy koszty (1.000.000 zł – 500.000 zł) Jan Kowalski osiągnie dochód w wysokości 500.000 zł, od którego zapłaci 19% PIT w wysokości 95.000 zł.

Co warto zaznaczyć, nadal będzie warto rozważyć, czy część wkładu nie wnieść na kapitał zapasowy ze względu na podatek od czynności cywilnoprawnych (PCC), który wciąż będzie obliczany od wartości wkładu wniesionego tylko na kapitał zakładowy. Stawka podatku utrzymana została na poziomie 0,5% tej wartości.

 

Pozostałe zmiany

Wraz z powyższą zmianą dokonano kilku innych, w szczególność w ustawie o CIT (podatku dochodowym od osób prawnych).  Zrezygnowano z ograniczenia dotyczącego możliwości zaliczania do kosztów podatkowych odpisów amortyzacyjnych od wartości początkowej środków trwałych oraz wartości niematerialnych i prawnych, nabytych w formie wkładów niepieniężnych, w części wkładu, która nie została przekazana na kapitał zakładowy.

Podsumowanie – warto się spieszyć

Powyższy przykład obrazuje, jak znacznie mogą wzrosnąć koszty wniesienia wkładu niepieniężnego.  Dlatego jeśli chciałbyś, aby jakiekolwiek składniki majątku, należące aktualnie np. do wspólników, znalazły się w spółce, warto rozważyć czy nie powinieneś dokonać aportu jeszcze przed zmianą przepisów.

Komornicy nie wiedzą jak prowadzić egzekucję z ziemi rolnej

Komornicy nie wiedzą, jak prowadzić egzekucję z nieruchomości rolnych. Brakuje bowiem przepisów

Od 30 kwietnia obowiązują przepisy ograniczające obrót nieruchomościami rolnymi. Okazuje się, że ustawodawca zapomniał w nich o egzekucji. Komornicy zastanawiają się więc obecnie, na jak zasadach ją prowadzić.

– Nowe przepisy nie wprowadziły żadnych zmian do procedury egzekucyjnej kodeksu postępowania cywilnego. Brakuje więc przepisów proceduralnych uwzględniających ograniczenia w obrocie ziemią rolną.

Ta apeluje więc o szybką nowelizację przepisów. W przeciwnym razie powstanie wielki bałagan.

Nie ma przepisów

Obecnie zbyć nieruchomość rolną można co do zasady tylko rolnikowi indywidualnemu, który spełnia określone kryteria. A gdy takiego nie ma, można zwrócić się do Agencji Nieruchomości Rolnych, by wyraziła zgodę na sprzedaż nieruchomości innej osobie.

Jednocześnie ustawa rolna przewiduje, że ograniczenia te obejmują także nabycie nieruchomości rolnych na podstawie orzeczenia organu egzekucyjnego, czyli sądu.

 

Problem jednak w tym, że nie ma przepisów, które choć słowem by wspomniały, kto i na jakim etapie procedury egzekucyjnej ma weryfikować potencjalnego nabywcę gruntu. Czy ma to zrobić komornik na etapie licytacji, czy też sąd, kiedy przysądza osobie, która wygrała licytację, prawo własności nieruchomości.

– Nie ma obecnie jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie . – Komornicy zaś podzielili się na zwolenników jednego i drugiego poglądu.

Bez ograniczeń?

Według dr. Jarosława Świeczkowskiego, skoro ustawa rolna nie rozstrzyga tego problemu, to jej się w tym zakresie prawdopodobnie nie stosuje. Nabywcą działki rolnej z licytacji może być więc każdy, a nie tylko rolnik lub osoba, która otrzymała na to zgodę od ANR.

– Zbycie nieruchomości następuje na podstawie orzeczenia sądu. Jedyne ograniczenie zaś, jakie obowiązuje, dotyczy prawa pierwokupu na rzecz ANR  – Nie wiadomo jednak, kto miałby zawiadamiać ANR: sąd czy komornik.

Według niego brak precyzji ma jeszcze jeden skutek uboczny. Spowodował bowiem, że w przepisach pojawiła się furtka, dzięki której można próbować omijać ograniczenia narzucone przez ustawodawcę co do nabywców nieruchomości.

– Wystarczy, że zbywca dogada się z potencjalnym nabywcą.

Problem z interpretacją przepisów odbije się także na skuteczności egzekucji.

– Przy braku jasnych i precyzyjnych przepisów trudno będzie szybko i skutecznie zaspokoić dług – uważa Maciej Obrębski, adwokat.

Egzekucje w toku

Dodatkowo sprawę komplikuje fakt, że w nowych przepisach zabrakło uregulowań przejściowych. Nie wiadomo więc, według jakich zasad prowadzić egzekucje rozpoczęte przed 30 kwietnia: czy według starych reguł, czy już może według nowych.

Zdaniem dr. Jarosława Świeczkowskiego do egzekucji będących już w toku należy stosować nowe przepisy ograniczające obrót ziemią rolną. Nie wiadomo jednak, jak to robić.

Skąd się wzięły ograniczenia

1 maja przestały obowiązywać ograniczenia w nabywaniu polskiej ziemi rolnej oraz lasów przez obywateli UE.

Politycy bardzo obawiali się tej daty. Ich zdaniem gdy znikną zezwolenia, będzie dochodziło do masowego ich wykupu.

Postanowili więc temu zapobiec i wprowadzić ograniczenia w obrocie, i to nie tylko w wypadku państwowej ziemi rolnej i lasów, ale i prywatnych.

Nowe przepisy utrudniają obrót ziemią rolną Polakom, i to podwójnie. Nie dość bowiem, że są rygorystyczne, to jeszcze pełne luk i niedomówień. W praktyce więc ciągle pojawiają się kolejne problemy z ich stosowaniem. Chodzi o rozwody, zaciąganie kredytów czy też egzekucję z nieruchomości rolnych.

Ucieczka dłużnika w alimenty sposobem na wierzycieli?

Ostatnimi czasy powszechnym zjawiskiem staje się ucieczka dłużników od egzekucji, która polega na wyrażeniu zgody na bardzo wysokie alimenty. Te sytuacje dotyczą tych, którzy mają legalne dochody albo zamierzają dopiero je zalegalizować a jednocześnie są dłużnikami.

Ucieczka dłużnika w alimenty – korzyści 

Najczęściej żona dłużnika (choć zdarzają się przypadki, gdzie powództwa wnoszone są przez mężów) pozywa go o alimenty na dzieci oraz często także na siebie. Osoba zadłużona dobrowolnie zgadza się na obciążenie go alimentami w bardzo wysokich kwotach. Zazwyczaj wyznacza się taką sumę, aby po rozpatrzeniu dochodu dłużnika, pozostała kwota, która jest przepisowo wolna od zajęcia. Niestety organy wymiaru sprawiedliwości nie sprawdzają jaki majątek posiada dłużnik lub rodzina w rzeczywistości, a więc automatycznie wydają postanowienia w treści żądanej przez małżonkę kwoty.

Co mogą zrobić wierzyciele?

Niestety, w tej sytuacji wierzyciele są bezradni, gdyż obecne prawo nie zapewnia skutecznej ochrony przed alimentacyjnymi nadużyciami i nie zapewniają sukcesu w staraniach, nawet jeśli istnieją bezdyskusyjne dowody na celowe działanie dłużnika. Remitent nie może także doprowadzić do zmian czy uchylenia postanowienia sądu o obowiązku alimentacyjnym dłużnika.

Art. 300 kodeksu karnego stanowi, że osoby zagrożone niewypłacalnością lub upadłością nie mogą pozornie obciążać składników swojego majątku. W tym przypadku wierzyciel musi udowodnić pozorność obciążenia, co nie jest proste, w szczególności, że źródłem obciążenia jest ugoda sądowa. Często udowodnienie stanu faktycznego sprawy wymaga zaangażowania podmiotu zewnętrznego. Mowa tu oczywiście o sytuacji, gdzie dłużnik wciąż mieszka z rodziną i ta funkcjonuje prawidłowo. Ponadto, jeśli wierzyciel jest dostatecznie zmobilizowany i zdeterminowany, może odnieść się do art. 83 kodeksu cywilnego, który stanowi, że nieważne jest oświadczenie woli złożone drugiej stronie za jej zgodą dla pozoru. Choć także wymaga to dodatkowego przekonania sądu o złej woli małżonki dłużnika. Oba powyższe rozwiązania są niezwykle trudne do udowodnienia, ale są to niestety jedyne sposoby, aby wierzyciel miał jakąś szansę na odzyskanie długu.

 

Dominik Ciecierski

SKARGA NA CZYNNOŚCI KOMORNIKA

Od 8 września 2016 r. weszła w życie bardzo istotna zmiana: SKARGĘ NA CZYNNOŚCI KOMORNIKA składa się do KOMORNIKA.

Przed zmianami skargę składało się  do sądu przy którym działał komornik właściwy miejscowo  dla miejsca zamieszkania lub siedziby dłużnika nawet jeśli egzekucję prowadził Komornik spoza właściwości ogólnej. Następnie sąd przesyłał skargę komornikowi który w terminie 3 dni zobowiązany był na nią sądowi odpowiedzieć lub ją uwzględnić.

Obecnie skargę na czynności komornika składa się bezpośrednio do komornika który dokonał lub zaniechał czynności. Komornik może uwzględnić skargę lub w razie nieuwzględnienia przekazać wraz z uzasadnieniem do właściwego sądu, którym jest sąd właściwy miejscowo z uwagi na miejsce zamieszkaniu lub siedzibę dłużnika.

W art. 767 § 5 KPC nałożono na komornika obowiązek sporządzenia w terminie 3 dni pisemnego uzasadnienia zaskarżonej czynności (lub jej braku) i przekazania wraz z aktami sprawy do sądu.

Niektórzy dopatrują się pozytywów tej zmiany, uznając, że taka procedura znacznie przyspieszy rozpatrzenie skargi i zwiększa prawdopodobieństwo jej uwzględnienia przez komornika. Komornik o uwzględnieniu skargi zawiadamia tylko skarżącego i zainteresowanych w sprawie, natomiast nie ma obowiązku informowania sądu.

Pojawiają się również głosy negatywne, takie jak obawa skarżących przed tym, czy komornik przekaże skargę do sądu, czy przekaże komplet dokumentów załączonych do skargi, czy uczyni to w przewidzianym przepisami prawa terminie.

Już wiemy, że termin 3 dni, o którym mowa powyżej jest terminem instrukcyjnym, a jego przekroczenie nie powoduje negatywnych skutków procesowych.  Niestety termin ten nie jest przestrzegany przez komorników, co wydłuża całe postępowanie skargowe, niosąc za sobą czasami poważne konsekwencje dla skarżącego. Warto przy tym wspomnieć, że podstawowym celem zmian przepisów dotyczących skargi na czynności komornika była poprawa szybkości postępowania.

Przypominamy również:

  1. skargę może złożyć strona lub inna osoba, której prawa zostały przez czynności lub zaniechanie komornika naruszone bądź zagrożone,
  2. skarga na czynność komornika powinna czynić zadość wymaganiom pisma procesowego oraz określać zaskarżoną czynność lub czynność, której zaniechano, jak również wniosek o zmianę, uchylenie lub dokonanie czynności wraz z uzasadnieniem,
  3. skargę wnosi się w terminie tygodniowym od dnia dokonania czynności, gdy strona lub osoba, której prawo zostało przez czynność komornika naruszone bądź zagrożone, była przy czynności obecna lub była o jej terminie zawiadomiona; w innych przypadkach – od dnia zawiadomienia o dokonaniu czynności strony lub osoby, której prawo zostało przez czynność komornika naruszone bądź zagrożone, a w braku zawiadomienia – od dnia powzięcia wiadomości przez skarżącego o dokonanej czynności,
  4. skargę na zaniechanie przez komornika dokonania czynności wnosi się w terminie tygodniowym od dnia, w którym skarżący dowiedział się, że czynność miała być dokonana,
  5. skarga nie przysługuje na zarządzenie komornika o wezwaniu do usunięcia braków pisma, na zawiadomienie o terminie czynności oraz na uiszczenie przez komornika podatku od towarów i usług,
  6. skarga podlega opłacie w wysokości 100 zł, można ją uiścić przez naklejenie znaków opłaty sądowej lub dokonanie przelewu na konto sądu; jeżeli skarga zostanie wniesiona bez dokonania opłaty, wówczas sąd wezwie do jej uiszczenia po przekazaniu mu skargi przez komornika,
  7. przepisy dotyczące składania skargi na czynność komornika i jej rozpoznawania to artykuły od 767 do 7673 Kodeksu postępowania cywilnego.

Firma w Anglii

Polacy założyli w Wielkiej Brytanii już 40 tys. firm. Pod tym względem jesteśmy w czołówce nacji, które prowadzą działalność na Wyspach. Co skłania naszych rodaków do tego, by swoje przedsiębiorcze talenty rozwijali właśnie tam i jaka jest ich opinia o Brexicie?

W ubiegłorocznym rankingu Doing Business Wielka Brytania zajęła szóste miejsce, ustępując tylko takim krajom jak Singapur czy Nowa Zelandia, a wyprzedzając m.in. Stany Zjednoczone. Na tak wysoką pozycję w zestawieniu Banku Światowego „Wyspiarze” zapracowali przede wszystkim niskimi obciążeniami podatkowymi dla biznesu oraz przyjazną administracją. Czy perspektywa Brexitu może zmienić ten obraz?

Atrakcyjne podatki

Jednym z kluczowych czynników zachęcających imigrantów z Polski do zakładania firmy w Wielkiej Brytanii są niskie obciążenia podatkowe.

Na przestrzeni ostatnich 15 lat kwotę wolną podwyższano tam 13 razy.

W Polsce pozostaje ona bez zmian od 6 lat i wynosi obecnie 3091 zł.

Dla porównania na Wyspach w roku 2016 kwota wolna została ustalona na poziomie 11 tys. funtów, a w następnym roku obywateli czeka podwyżka do poziomu 11,5 tys. funtów (ok. 64,7 tys. zł).

Kwota wolna będzie więc 20-krotnie wyższa niż w Polsce.

Ponadto zmienią się progi podatkowe – drugi (stawka 40%) zaczynać się będzie od 43 tys. funtów dochodu rocznie w 2016-17 i 45 tys. funtów w latach 2017-18 (obecnie 42 385 funtów).

Trzeci próg (45% powyżej 150 tys. funtów) pozostaje bez zmian.

Tak skonstruowany system podatkowy spowoduje, że 600 tys. małych firm działających w Wielkiej Brytanii nie zapłaci żadnych podatków dochodowych. To najlepsze wytłumaczenie rosnącej liczby przedsiębiorców z Polski wybierających Wielką Brytanię jako miejsce prowadzenia własnej firmy.

 

Przelew do ZUS, gdy jest dochód

Sytuacja, w której startujący przedsiębiorca płaci składki do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych dopiero, gdy jego firma generuje dochody to w Polsce wciąż wymarzony, ale nierealny scenariusz. Jednak to, co niemożliwe u nas, od dawna obowiązuje w Wielkiej Brytanii. Właściciel firmy nie wykonuje przelewu do ZUS, gdy jego działalność nie przynosi dochodów. Dla porównania w Polsce właściciel jednoosobowej firmy płaci od pierwszego składki, których suma wynosi blisko 500 zł. Środki znikają z firmowego konta niezależnie od tego, czy firma jest dochodowa. To samo przedsiębiorstwo na Wyspach miesięcznie odprowadza 11 funtów, a więc około 63 zł. W przypadku gdy dochód tej firmy przekracza kwotę 4 745 funtów, wówczas przedsiębiorca płaci składkę tzw. National Insurance Contributions Class 4 w wysokości 8 proc. dochodu przekraczającego tą kwotę. Jeśli dochód przekracza 31 tys. funtów, wówczas od kwoty powyżej tej sumy firma płaci dodatkowo 1 proc. składki. Dopiero wraz z wzrostem dochodów rosną obciążenia firm wobec ZUS oraz fiskusa.

Przyjazne urzędy

Proces rejestracji firmy w UK odbywa się przez internet i wszystkie inne formalności też nie przysparzają problemów. Większość spraw załatwia się online lub przez telefon. Młody przedsiębiorca może także skorzystać z możliwości założenia firmy na próbę. W tym okresie początkujący biznesmen może podjąć ostateczną decyzję, czy kontynuuje działalność, czy ona wygasa.

– Nastawienie brytyjskich urzędników jest bardzo pozytywne i pomocne – wiedzą, że są od tego, aby pomóc przedsiębiorcy rozwijać jego biznes. We wszystkich gospodarkach świata większość wpływów do budżetu pochodzi z sektora małych i średnich przedsiębiorstw i mam wrażenie, że brytyjscy urzędnicy mają tego pełną świadomość – mówi dla portalu MamBiznes.pl Jacek Ostrowski. Polak, który od 10 lat prowadzi biznes na Wyspach dodaje, że urzędnicy działają w Wielkiej Brytanii według zasady: ty jako przedsiębiorca rozwijaj się, płać większe podatki i zwiększaj zatrudnienie – a my jesteśmy tu, żeby ci pomóc

Biznes w UK a Brexit

– Moja działalność to agencja reklamowa dla polskich firm. Gdyby UK wyszła z Unii jest spore prawdopodobieństwo, że ten sektor mógłby stanąć w miejscu.

Przedsiębiorca z Polski przyznaje, że brakuje w mediach informacji na temat tego, co stanie się z firmą, jeśli w referendum Brytyjczycy zadecydują o opuszczeniu Unii Europejskiej. – Prywatnie dostajemy dużo ulotek na temat możliwych wyników referendum, ale jako firma nie otrzymaliśmy żadnych materiałów, co by to mogło znaczyć dla biznesu. Mimo iż ten aspekt martwi go najbardziej, to nie przeszkodziło w podjęciu działań wyprzedzających. – Myśląc rozwojowo, otworzyliśmy niedawno angielską wersję, by móc rozszerzyć swoją bazę klientów. To powinno

pomóc przy ewentualnym zmniejszonym rynku Polonii na Wyspach .

Sposoby na sprzedaży wierzytelności

Sprzedaż wierzytelności następuje w drodze tzw. cesji (przelewu) wierzytelności, czyli przeniesienia długu w drodze umowy na osobę trzecią. Najczęściej tego typu zobowiązanie ma charakter odpłatny. Zatem na umowę powinny składać się m.in. szczegółowe warunki zapłaty (określenie ceny i wyznaczenie terminu płatności) oraz sposoby wyjaśniania ewentualnych sporów.

Bardzo ważną kwestią jest zamieszczenie w umowie odpowiedniej klauzuli mówiącej o tym, czy dana cesja jest zwrotna czy bezzwrotna.

Skutkiem zawarcia umowy cesji zwrotnej jest czasowe przeniesienie własności wierzytelności na podmiot windykacyjny. Występowanie jako właściciel na każdym etapie procesu ściągania długu może wywołać określony efekt psychologiczny u dłużnika – zwieńczony skutecznym odzyskaniem pieniędzy.

W przypadku cesji zwrotnej należy dookreślić zapisy w przedmiocie odnoszącym się do zwrotu przelewu. Przykładowe postanowienia umowne mogą dotyczyć sprawy zatajenia ważnych informacji czy też braków w dokumentach.

Z punktu widzenia przedsiębiorcy korzystną opcją wydaję się być zawarcie umowy cesji bezzwrotnej. Jednakże ważne jest przy tym to by wierzytelność istniała w sposób bezsporny.

Kwota wolna od zajęć komorniczych w 2017

Kwota wolna od zajęcia komorniczego w zależności od rodzaju dochodu i tytułu zajęcia

Kwota wolna czy wolność od komornika?

Niezależnie od powodu wszczęcia egzekucji komorniczej, w wielu przypadkach można komornika uniknąć. Serwis Windykowani.pl w ramach pomocy dla osób zadłużonych, prowadzi działania zmierzające do zablokowania możliwości egzekucji komorniczej. Oczywiście wszystko w oparciu o obowiązujące prawo, a więc z wykorzystaniem znajomości tych elementów prawa, które służą stronie poddawanej egzekucji.

Umowa o pracę 1460 zł – tyle komornik musi zostawić pracownikowi do wypłaty Brak ochrony, komornik zabierze 60% wynagrodzenia
Umowa zlecenia –Brak ochrony, komornik może zająć całość wynagrodzenia Bez jakiejkolwiek ochrony, możliwe zajęcia 100% dochodu
Umowa o dzieło – Ustawa nie przewiduje ochrony wynagrodzenia, komornik może zabrać całość dochodu Komornik może zabrać wynagrodzenia w całości
Dowolny wpływ na konto 1500 zł miesięcznie – wszystko powyżej tej kwoty zabierze komornik Komornik wyczyści konto do zera
Dochód spółki (parasola ochronnego dłużnika) Brak zajęcia, komornik nie może zająć ani złotówki – sprawdź jak to działa 100% bezpiecznie od komornika, brak zajęcia
Emerytura i renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy 441 zł 441 zł
Renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy 338 zł 338zł 

500 + 100% wartości wypłacanego zasiłku z tytułu 500+ Całość zasiłku chroniona przed komornikiem

 

 

Czy komornik może sprzedać nieruchomość z wolnej ręki czyli nie poprzez licytacje?

Odpowiedź: Na podstawie art. 1013(3) Kodeksu postępowania cywilnego, bez zgody dłużnika komornik z wolnej ręki zaoferuje do sprzedaży niezabudowaną nieruchomość gruntową pod warunkiem że nie jest obciążona na rzecz osób trzecich. Cena sprzedaży nie może być niższa od wartości oszacowania. Zwróćmy przy tym uwagę na to, że w przypadku licytacji publicznej cena wywoławcza nieruchomości na pierwszej licytacji to 3/4 wartości oszacowania a na drugiej licytacji 2/3 wartości oszacowania. Jeżeli w ciągu miesiąca od daty zakończenia opisu i oszacowania taka nieruchomość nie zostanie sprzedana tzn. nie znajdzie się nabywca, wówczas komornik będzie usiłował sprzedać ją w drodze licytacji publicznej ale odbywającej się według przepisów dotyczących licytacji ruchomości.

Natomiast zgodnie z art. 1013(4) Kodeksu postępowania cywilnego, za zgoda dłużnika można z wolnej ręki każdy rodzaj nieruchomości

Skarga dłużnika na opis i oszacowanie nieruchomości. Drugi etap egzekucji z nieruchomości

Skarga dłużnika na opis i oszacowanie nieruchomości. Drugi etap egzekucji z nieruchomości

Komornik dokonał zajęcia nieruchomości, która jest Twoją własnością, a biegły dokonał opisu i oszacowania, z którym się nie zgadzasz? Wartość nieruchomości została obniżona, a sama nieruchomość została źle opisana? Możesz zaskarżyć opis i oszacowanie nieruchomości! Jak to zrobić?

Opis i oszacowanie nieruchomości

Po zajęciu nieruchomości w celu przeprowadzenia jej sprzedaży komornik zleca wykonanie opisu i oszacowania zajętej w toku postępowania nieruchomości. Jest to drugi etap egzekucji z nieruchomości.

Do opisu i oszacowania Komornik może przystąpić dopiero po upływie dwóch tygodni od dnia doręczenia dłużnikowi wezwania do zapłaty. W wezwaniu Komornik przeważnie informuje dłużnika o dokonanym zajęciu nieruchomości, wzywa do zapłaty zaległości i informuje, że po bezskutecznym upływie przystąpi do opisu i oszacowania nieruchomości. Dodatkowo, na dwa tygodnie przed rozpoczęciem opisu i oszacowania, Komornik musi o terminie powiadomić uczestników postępowania stosownym zawiadomieniem lub obwieszczeniem. A zatem opis i oszacowanie nastąpi co najmniej po upływie jednego miesiąca od zajęcia nieruchomości.

Opis i oszacowanie nieruchomości jest realizowane w celu dokładnego określenia wartości nieruchomości oraz praw związanych z nieruchomością.

Ma to znaczenie dla bezpieczeństwa wszystkich uczestników postępowania:

  • nabywcy – bo szczegółowo opisuje się stan nieruchomości, w tym również jej stan prawny
  • dłużnika – bo biegły nie może zaniżyć ceny
  • wierzyciela – bo biegły nie może zawyżyć ceny

Oszacowania dokonuje powołany przez Komornika biegły, czyli rzeczoznawca majątkowy. Dokonuje on określenia wartości nieruchomości, a także maszyn i urządzeń trwale związanych z nieruchomością. W oszacowaniu rzeczoznawca osobno przedstawia jednak wartość samej nieruchomości, a osobno wartość budowli i innych urządzeń. Umieszcza również informacje o prawach obciążających nieruchomość (np. prawie służebności). Wszystko to w celu dokładnego określenia ogólnej wartości nieruchomości, która ma znaczenie w dalszym toku postępowania, czyli w licytacji nieruchomości.

Co możesz zrobić jeżeli nie zgadzasz się w wyceną rzeczoznawcy, który źle opisał nieruchomość lub pominął niektóre jej składniki, które mają znaczenia dla określenia ceny nieruchomości?

Jeżeli nie zgadzasz się z dokonanym oszacowaniem koniecznie powinieneś złożyć skargę na opis i oszacowanie nieruchomości, w której wskażesz wszelkie nieścisłości, w tym pominięcie przez rzeczoznawcę według Ciebie istotnych właściwości nieruchomości, maszyn czy też budynków stanowiących jej składniki (wszystko, co według Twojej opinii spowodowało zaniżenie wartości nieruchomości). Warto w celach porównawczych przedstawić ogłoszenia dotyczące sprzedaży podobnych nieruchomości na tym terenie, w których cena sprzedaży jest wyższa niż wskazana przez biegłego.

Najczęstsze błędy biegłych, jakie pojawiają się przy opisie i oszacowaniu to:

  • niedokładny opis nieruchomości powodujący jej niedoszacowanie np. pominięcie nakładów zwiększających wartość nieruchomości w stosunku do nieruchomości podobnych (jeśli komornik nie uwzględnił tego, że w licytowanym mieszkaniu jest np. świeżo wyremontowana kuchnia i łazienka)
  • przyjęcie do cen nieruchomości wadliwych transakcji dotyczących innych nieruchomości (np. przyjęcie transakcji dotyczących nieruchomości rolnych dla sprzedaży mieszkania, przyjęcie nieruchomości za małych, które prowadzi zwykle do zaniżenia globalnej ceny, ale zawyżenia ceny za m2, albo porównywanie ceny identycznego mieszkania w centrum miasta z mieszkaniem w okolicach podmiejskich)
  • nieuwzględnienie różnic pomiędzy nieruchomością wycenianą, a innymi przyjętymi do porównania –  np. jeśli mieszkanie w pełni wyposażone porównywane jest z lokalem w stanie deweloperskim

Im większa wartość wskazana przez rzeczoznawcę tym większe szanse, że po zlicytowaniu nieruchomości kwota uzyskana z jej sprzedaży pozwoli na zaspokojenie większej ilości wierzycieli lub że po zaspokojeniu wszystkich wierzycieli otrzymamy jeszcze zwrot części wynagrodzenia uzyskanego z jej sprzedaży.

W jakim czasie można zaskarżyć opis i oszacowanie nieruchomości?

Aby zaskarżyć opis i oszacowanie nieruchomości masz zaledwie dwa tygodnie od dnia jego ukończenia!

Przez „ukończenie opisu i oszacowania” rozumie się podpisanie przez Komornika protokołu opisu i oszacowania. Termin ten zostanie wskazany uczestnikom postępowania w zawiadomieniu lub obwieszczeniu, o których mowa była powyżej. Jeżeli jednak Komornik nie ukończył opisu i oszacowania we wskazanym terminie, powinien zawiadomić uczestników o ukończeniu tej czynności.

Jeżeli Sąd uwzględni skargę dłużnika, poleci Komornikowi sporządzenie nowego opisu i oszacowania albo ich uzupełnienie. Sam Sąd również może zmienić opis i oszacowanie.

Podstawa prawna:

Art. 942. Dokonanie opisu i oszacowania zajętej nieruchomości

Po upływie terminu określonego w wezwaniu dłużnika do zapłaty długu, komornik na wniosek wierzyciela dokonuje opisu i oszacowania zajętej nieruchomości.

Art. 943. Obowiązek dołączenia dokumentów

§ 1. Przy wniosku o dokonanie opisu i oszacowania wierzyciel powinien:
1) złożyć wyciąg – a w razie potrzeby odpis księgi wieczystej albo zaświadczenie sądu wystawione na podstawie zbioru dokumentów prowadzonego dla nieruchomości, zawierające wskazanie jej właściciela i wykaz ujawnionych w tym zbiorze obciążeń, jeżeli zaś nieruchomość jest objęta katastrem nieruchomości – także odpowiedni wyciąg;
2) wskazać miejsce zamieszkania uczestników postępowania.
§ 2. Jeżeli nieruchomość nie ma księgi wieczystej, wierzyciel powinien złożyć inny dokument stwierdzający własność dłużnika.
§ 3. Dokumentów wskazanych w paragrafie poprzedzającym może żądać od właściwych organów także komornik.

Art. 945. Zawiadomienia i obwieszczenia komornika o terminie opisu i oszacowania nieruchomości

§ 1. O terminie opisu i oszacowania komornik zawiadamia znanych mu uczestników.
§ 2. Komornik wzywa ponadto przez obwieszczenie publiczne w budynku sądowym i w lokalu wójta (burmistrza, prezydenta miasta) uczestników, o których nie ma wiadomości, oraz inne osoby, które roszczą sobie prawa do nieruchomości i przedmiotów razem z nią zajętych, aby przed ukończeniem opisu zgłosiły swoje prawa.
§ 3. Zawiadomienia i obwieszczenia powinny być dokonane nie później niż na dwa tygodnie przed rozpoczęciem opisu.
§ 4. Jeżeli opis i oszacowanie nie zostały ukończone w terminie podanym w zawiadomieniu, komornik o ukończeniu opisu i oszacowania zawiadomi znanych mu uczestników oraz dokona obwieszczenia stosownie do § 2.

Art. 946. Egzekucja z wydzielonej części nieruchomości zajętej

§ 1. Na wniosek wierzyciela lub dłużnika, zgłoszony nie później niż podczas opisu i oszacowania, jak również z urzędu może być wystawiona na licytację wydzielona część zajętej nieruchomości, której cena wywołania wystarcza na zaspokojenie wierzyciela egzekwującego. O wydzieleniu rozstrzyga komornik po oszacowaniu nieruchomości.
§ 2. Na postanowienie sądu przysługuje zażalenie.
§ 3. W razie wydzielenia części, dalsze postępowanie co do reszty nieruchomości będzie zawieszone do czasu ukończenia licytacji wydzielonej części.

Art. 947. Protokół opisu i oszacowania

§ 1. W protokole opisu i oszacowania komornik wymieni:
1) oznaczenie nieruchomości, jej granice, a w miarę możności jej obszar oraz oznaczenie księgi wieczystej lub zbioru dokumentów;
2) budowle i inne urządzenia ze wskazaniem ich przeznaczenia gospodarczego oraz przynależności nieruchomości, jak również zapasy objęte zajęciem;
3) stwierdzone prawa i obciążenia;
4) umowy ubezpieczenia;
5) osoby, w których posiadaniu znajduje się nieruchomość, jej przynależności i pożytki;
6) sposób korzystania z nieruchomości przez dłużnika;
7) oszacowanie z podaniem jego podstaw;
8) zgłoszone prawa do nieruchomości;
9) inne szczegóły istotne dla oznaczenia lub oszacowania nieruchomości.
§ 11. Jeżeli na ruchomościach, wierzytelnościach lub prawach zajętych wspólnie z nieruchomością ustanowiony został zastaw rejestrowy, w opisie należy wymienić przedmiot obciążony zastawem rejestrowym oraz wierzytelność, którą zastaw ten zabezpiecza.
§ 2. Minister Sprawiedliwości określi, w drodze rozporządzenia, szczegółowy sposób przeprowadzenia opisu i oszacowania nieruchomości, mając na względzie zapewnienie prawidłowej wyceny nieruchomości oraz sprawność postępowania i skuteczność egzekucji.

Art. 948. Opis i oszacowanie nieruchomości

§ 1. Oszacowania nieruchomości dokonuje powołany przez komornika biegły uprawniony do szacowania nieruchomości na podstawie odrębnych przepisów. Jeżeli jednak nieruchomość była w okresie sześciu miesięcy przed zajęciem oszacowana dla potrzeb obrotu rynkowego i oszacowanie to odpowiada wymogom oszacowania nieruchomości w egzekucji z nieruchomości, nowego oszacowania nie dokonuje się.
§ 11. Jeżeli wniosek o wszczęcie nowej egzekucji złożono w terminie trzech lat od daty umorzenia postępowania, w którym dokonano opisu i oszacowania nieruchomości, komornik dokona nowego opisu i oszacowania tylko na wniosek wierzyciela lub dłużnika. Dłużnik może złożyć taki wniosek w terminie dwóch tygodni od daty doręczenia mu wezwania do zapłaty, o czym należy go pouczyć przy doręczeniu wezwania.
§ 2. W oszacowaniu należy podać osobno wartość nieruchomości, budowli i innych urządzeń, przynależności i pożytków oraz osobno wartość całości, jak również wartość części nieruchomości, która w myśl art. 946 egzekucja z wydzielonej części nieruchomości zajętej została wydzielona celem wystawienia oddzielnie na licytację. Wartości powyższe należy podać tak z uwzględnieniem, jak i bez uwzględnienia praw, które pozostają w mocy bez zaliczenia na cenę nabycia, oraz wartości praw nie określonych sumą pieniężną obciążających nieruchomość, w szczególności świadczeń z tytułu takich praw.
§ 3. Opisem i oszacowaniem należy objąć z osobna każdą nieruchomość stanowiącą przedmiot egzekucji, jeżeli jest ona wpisana do odrębnej księgi wieczystej lub prowadzony jest dla niej odrębny zbiór dokumentów. Jeżeli jednak postępowania egzekucyjne toczące się co do kilku nieruchomości tego samego dłużnika, wpisanych do oddzielnych ksiąg wieczystych lub dla których prowadzone są odrębne zbiory dokumentów, połączone zostały w jedno postępowanie, to w przypadku gdy nieruchomości te stanowią całość gospodarczą, należy opisać i oszacować tę całość i każdą z nieruchomości z osobna.

Art. 949. Oznaczenie wartości spornych rzeczy

Jeżeli zostały zgłoszone prawa osób trzecich do nieruchomości, budowli lub innych urządzeń, przynależności lub pożytków albo gdy rzeczy takie znajdują się we władaniu osób trzecich, oznacza się osobno wartość rzeczy spornej, osobno wartość całości po wyłączeniu tej rzeczy, wreszcie osobno wartość całości tak z uwzględnieniem, jak i bez uwzględnienia praw, które pozostają w mocy bez zaliczenia na cenę nabycia, oraz wartości praw nie określonych sumą pieniężną, obciążających nieruchomość, w szczególności świadczeń z tytułu takich praw.

Art. 950. Termin do zaskarżenia opisu i oszacowania nieruchomości

Termin zaskarżenia opisu i oszacowania wynosi dwa tygodnie i liczy się od dnia jego ukończenia. Jeżeli opis i oszacowanie nie zostały ukończone w terminie podanym w zawiadomieniu termin do zaskarżenia liczy się od dnia doręczenia uczestnikowi zawiadomienia, o którym mowa w art. 945 zawiadomienia i obwieszczenia komornika o terminie opisu i oszacowania nieruchomości, § 4, a dla uczestników, którym nie doręczono zawiadomienia, od dnia obwieszczenia o ukończeniu. Na postanowienie sądu przysługuje zażalenie.

Art. 951. Dodatkowy opis i oszacowanie nieruchomości

Jeżeli w stanie nieruchomości pomiędzy sporządzeniem opisu i oszacowania a terminem licytacyjnym zajdą istotne zmiany, na wniosek wierzyciela lub dłużnika może nastąpić dodatkowy opis i oszacowanie.

jak nie doprowadzić do egzekucji zobowiązań kredytowych

Zaciągając dług lub pożyczkę, patrzymy w przyszłość optymistycznie. Nie przychodzi nam na myśl, że pożyczając nawet niewielką kwotę, ryzykujemy utratą całego majątku.

Dlatego nie zabezpieczamy się na taką ewentualność. I dlatego tak wiele osób wpada w pułapkę zadłużenia, co kończy się utratą całego majątku. Tymczasem za cenę rozwagi możemy zapewnić sobie wyjścia awaryjne nawet w sytuacjach, gdy nasza płynność finansowa jest poważnie zagrożona.

Maksymalnie bezpieczny kredyt

Najistotniejszą okolicznością jest właściwe zaprognozowanie swoich możliwości finansowych, a więc dokonanie analizy zdolności kredytowej z projekcją w czasie. Dotyczy to przede wszystkim kredytów zaciąganych na dłuższy okres, a więc na trzy lata lub dłużej. Jak widać, nie odnosi się to tylko do kredytów hipotecznych, ale i innych, gdy pożyczamy pieniądze np. na zakup samochodu, mebli czy wszelkiego sprzętu na wyposażenie gospodarstwa domowego.

Bank czy inny pożyczko- lub kredytodawca ocenia nasza zdolność kredytową w oparciu o dochody i wydatki z dnia, w którym składamy wniosek o kredyt lub pożyczkę. Jeśli jesteśmy przy tym mocno zdeterminowani, dostaniemy taką kwotę, którą jesteśmy w stanie na bieżąco spłacać, nie zachowując żadnej rezerwy dochodowej na nieprzewidziane wydatki.

Tymczasem pierwsze ryzyko, które w takim przypadku się pojawia, dotyczy wzrostu oprocentowania np. wskutek inflacji i podwyższania stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Nawet jeśli nasze dochody nie spadną (ale i też w tym czasie znacząco nie wzrosną), szybko może pojawić się kłopot z obsługą zadłużenia, bo zwyczajnie zabraknie nam pieniędzy, by kredyt spłacać. Trzeba bowiem pamiętać, że kredyty zaciągane na dłużej niż 12 miesięcy prawie zawsze są oprocentowane według zmiennej stopy procentowej.

Kolejne ryzyka dotyczą już sytuacji konkretnego kredytobiorcy. Może się zdarzyć, że nasze dochody spadną wskutek utraty pracy, nawet zupełnie niezawinionej i nieoczekiwanej, np. wskutek bankructwa pracodawcy. Nie możemy wykluczyć choroby lub innego nieszczęśliwego zdarzenia, które mało że ograniczy nasze dochody, to dodatkowo może skutkować potrzebą dodatkowych, nieplanowanych wcześniej wydatków. Takie wydatki może za sobą pociągnąć także zmiana sytuacji rodzinnej: związanie się z inną osobą czy pojawienie się dzieci. Ale równie negatywne skutki dla zdolności kredytowej nieść może konflikt w związku, a w konsekwencji separacja lub rozwód. Nawet jeśli wskutek tego ostatniego zdarzenia formalnie status majątkowy się nie pogorszy, to przy braku porozumienia często trudno sprawnie obsługiwać nawet wspólne zadłużenie.

Wariant dłuższej spłaty

W takim razie, zwłaszcza jeśli nie mamy już zgromadzonych oszczędności, po które moglibyśmy sięgnąć w przypadku sytuacji kryzysowej, zaciągając kredyt lub pożyczkę nie powinniśmy decydować się na ustalenie wysokości spłat kredytu bliskich pełnym naszym możliwościom finansowym w danym momencie. Jeżeli jesteśmy zdeterminowani kwotą, którą chcemy pożyczyć, można tego uniknąć, wybierając wariant dłuższej spłaty.

Co istotne, w przypadku kredytów zaciąganych na okres kilku lat bank ma prawo do stałego monitorowania naszej zdolności kredytowej. Daje mu to treść przepisu art. 70 prawa bankowego. Zgodnie z nią bank uzależnia przyznanie kredytu od zdolności kredytowej kredytobiorcy. Przez zdolność kredytową rozumie się zdolność do spłaty zaciągniętego kredytu wraz z odsetkami w terminach określonych w umowie. Kredytobiorca jest obowiązany przedłożyć na żądanie banku dokumenty i informacje niezbędne do dokonania oceny tej zdolności. Kredytobiorca jest obowiązany umożliwić podejmowanie przez bank czynności związanych z oceną sytuacji finansowej i gospodarczej oraz kontrolę wykorzystania i spłaty kredytu.

Ponadto, zgodnie z art. 74 przywołanej ustawy, w czasie obowiązywania umowy kredytu kredytobiorca jest obowiązany przedstawić – na żądanie banku – informacje i dokumenty niezbędne do oceny jego sytuacji finansowej i gospodarczej oraz umożliwiające kontrolę wykorzystania i spłaty kredytu.

Często zdarza się, że w okresach półrocznych lub krótszych bank wymaga od kredytobiorcy zaświadczenia o zarobkach. Jeśli zdarzy się, że akurat termin takiego badania przypadnie na czas, gdy utraciliśmy pracę, to nawet terminowa spłata zobowiązania (np. z posiadanych oszczędności) może nie powstrzymać banku przed działaniami windykacyjnymi.

W takiej sytuacji prawo bankowe daje bowiem kredytodawcy prawo dość daleko idących działań. W przypadku niedotrzymania przez kredytobiorcę warunków udzielenia kredytu albo w razie utraty przez kredytobiorcę zdolności kredytowej bank może obniżyć kwotę przyznanego kredytu albo wypowiedzieć umowę kredytu. W pierwszym przypadku może to oznaczać konieczność zwrócenia od razu znacznej części pożyczonego kapitału, a w drugim wręcz prawo banku do postawienia kredytu w stan natychmiastowej spłaty całego zobowiązania: kapitału oraz odsetek. Nieco inaczej, korzystniej dla kredytobiorcy, ta kwestia jest uregulowana w prawie, jeśli zobowiązanie jest kwalifikowane do kredytów konsumenckich, o czym szczegółowo – niżej.

By uniknąć kłopotów z obsługą zadłużenia, najlepiej podjąć działania już na etapie projektowania zaciągnięcia kredytu lub pożyczki. W bardzo wielu przypadkach będziemy bowiem mogli wytypować konkretny produkt finansowy, który jest pod tym względem bezpieczniejszy od innych. I jeśli nawet jesteśmy przekonani, że kłopoty nas nie dotyczą, to warto tę okoliczność uwzględnić przy zaciąganiu długów, bo życie potrafi zaskakiwać. A pewnych działań nie da się wykonać bez odpowiednio wcześniejszego zapewnienia sobie alternatywy, choćby na wszelki wypadek.

PRZYKŁAD: WYDŁUŻENIE UMOWY KREDYTOWEJ

Jeśli z oceny kredytowej wynika, że możemy spłacać co miesiąc 1500 zł, a chcemy pożyczyć 40 000 zł, to zamiast zawrzeć umowę kredytową na trzy lata, wydłużmy okres spłaty o rok lub dwa, tak by suma kosztów obsługi zadłużenia (kapitał i odsetki) nie przekraczały 1200 zł miesięcznie. W ten sposób będziemy zabezpieczeni nawet na wzrost kosztów obsługi zadłużenia o 25 proc., czyli z 1200 zł do 1500 zł. Co prawda, taki wariant sprawi, że będziemy musieli zapłacić odsetki za dłuższy okres kredytowania, ale można ten koszt zminimalizować, tworząc z nadwyżek oszczędności, z których – o ile nie zajdą żadne okoliczności zwiększające koszt obsługi zadłużenia – spłacimy kredyt przed terminem.

ZADŁUŻENIE PRZETERMINOWANE W UMOWIE

Umowa o kredyt konsumencki powinna zawierać informację o rocznej stopie oprocentowania zadłużenia przeterminowanego oraz warunki jej zmiany, a także informację o innych kosztach ponoszonych przez konsumenta w związku z niewykonaniem przez niego zobowiązań wynikających z umowy, w tym o kosztach upomnień lub wezwań do zapłaty, kosztach sądowych i postępowania egzekucyjnego.

 

Kredyt lub pożyczka konsumencka

Jeśli jesteśmy dopiero przed zawarciem umowy kredytowej i poszukujemy sposobów zminimalizowania ryzyka, to poza stroną finansową ważne są okoliczności, w jakich będziemy spłacać dług. Zarówno w zakresie spłaty zobowiązania przed terminem, jak i trybu wypowiadania umowy kredytowej, najlepszym wariantem jest skorzystanie z kredytu lub pożyczki, które spełniają kryteria kredytu konsumenckiego. Podlegają one bowiem specjalnej ochronie zawartej w ustawie o kredycie konsumenckim.

Kredytem konsumenckim jest praktycznie każdy kredyt lub pożyczka, zarówno gotówkowa, jak i służąca rozłożeniu płatności na raty, w wysokości nieprzekraczającej 80 tys. zł, udzielone na cel niezwiązany bezpośrednio z działalnością gospodarczą. Od połowy lutego 2006 r. są to też kredyty budowlane i hipoteczne nieprzekraczające tej kwoty (wcześniej nie były objęte ochroną konsumencką kredyty tego typu nawet w wysokości niższej od limitu 80 tys. zł). W przypadku kredytów walutowych, dla ustalenia, czy podlegają one jeszcze ochronie przepisom konsumenckim, ich wartość przelicza się na złote według średniego kursu NBP z dnia poprzedzającego zawarcie umowy kredytu lub pożyczki

Skarga na czynności komornika

 

Przepisy regulujące instytucję skargi na czynności komornika zostały unormowane w art. 767 i nast. Kodeksu postępowania cywilnego.

Skarga na czynności komornika stanowi ogólny środek zaskarżenia przewidziany do zaskarżenia zarówno czynności, jak i zaniechań komornika sądowego. Poprzez zaniechanie należy rozumieć sytuację, w której komornik nie dokonuje jakiejś czynności, do której jest obowiązany. Ten środek nie przysługuje w stosunku do innych organów egzekucyjnych, tzn. skargi nie możemy użyć w celu zaskarżenia czynności sądu.

Istotą funkcjonowania środka, jaki stanowi skarga na czynności komornika, jest możliwość kontroli organu egzekucyjnego w zakresie legalności dokonywanych przez niego działań. Kontroli takiej dokonuje sąd rejonowy, przy którym działa komornik.

Skarga na czynności komornika – kto może ją złożyć?

Ze skargą może wystąpić każda osoba, której prawa zostały naruszone bądź zagrożone w związku z przeprowadzonymi przez komornika czynnościami egzekucyjnymi, bądź zaniechaniem dokonania czynności. Tym samym ustawodawca nie ogranicza stosowania tego środka tylko dla dłużnika i wierzyciela, ale także dopuszcza, aby mogła z niej skorzystać osoba trzecia, której prawa zostały naruszone, jeżeli wykaże interes prawny. A ponadto zaskarżyć czynności komornika może sąd, prokurator, inny organ, który żądał wszczęcia egzekucji, oraz organizacja społeczna.

Jaka jest forma skargi na czynności komornicze, co powinno zawierać pismo?

Skarga na czynności komornicze musi spełniać wszystkie wymogi formalne przewidziane dla pism procesowych. To znaczy powinna zawierać:

  • oznaczenie sądu, do którego składamy skargę,

  • oznaczenie stron postępowania wraz ze wskazaniem adresów,

  • oznaczenie rodzaju pisma,

  • wskazanie sygnatury akt komorniczych,

  • określenie zaskarżanej czynność lub zaniechania dokonania czynności,

  • wniosek o zmianę, uchylenie lub dokonanie czynności wraz z uzasadnieniem,

  • podpis osoby wnoszącą skargę.

Bardzo ważną kwestią, o której należy pamiętać jest, że do wnoszonej skargi należy dołączyć odpowiednią ilość odpisów tzn. po jednym odpisie dla każdego uczestnika oraz odpis dla komornika. Wniesienie skargi do sądu wiąże się z poniesieniem kosztów w wysokości 100 zł, jednakże można wnioskować o zwolnienie z tej opłaty. Wraz z wnoszoną skargą strona może również złożyć wniosek o zawieszenie toczącego się postępowania egzekucyjnego (w części bądź w całości).

Skarga na czynności komornika – do kiedy można ją złożyć? 

Skarga na czynności komornika powinna być wniesiona do sądu w terminie 7 dniu liczonym od dnia:

  • dokonania danej czynności przez komornika, jeżeli strona powzięła informację o dokonanej czynności,

  • zawiadomienia osoby, której prawo zostało przez czynność komornika naruszone lub zagrożone,

  • od momentu, w którym strona dowiedziała się o danej czynności,

  • w przypadku zaniechania dokonania czynności przez komornika – termin liczy się od dnia, w którym czynność powinna być dokonana.

Skarga na bezczynność komornika 

Należy pamiętać, iż w przypadku bezczynności ze strony organu egzekucyjnego, nie możemy złożyć skargi na działania komornika. Istotne jest, aby mieć na uwadze, iż sama bezczynność nie jest równoznaczna z zaniechaniem działania, toteż nie możemy wystąpić z tym środkiem przeciwko komornikowi. W przypadku kwalifikowanej bezczynności przysługuje nam skarga na przewlekłość postępowania egzekucyjnego, która stanowi zupełnie odmienny środek.

Skarga pauliańska

PRZYKŁADY
1. X był winien Y 300 tys. zł. Ponieważ długu nie zwracał, Y zagroził skierowaniem sprawy do sądu. Wtedy X sprzedał znajomemu samochód, a mieszkanie własnościowe przepisał na kuzyna. Gdy zapukał do niego komornik, by wykonać wyrok, nie było żadnego majątku, z którego mógłby prowadzić egzekucję. X nie miał też pieniędzy. Y wniósł do sądu sprawę o uznanie obu czynności, a więc sprzedaży samochodu i przeniesienia prawa własności mieszkania, za nieważne i ją wygrał.

2. Spółdzielnia mieszkaniowa miała wierzytelność w stosunku do pani K. Ponieważ nie regulowała ona zobowiązania, spółdzielnia uzyskała tytuł egzekucyjny i oddała go do wykonania komornikowi, ze wskazaniem nieruchomości, w stosunku do której można egzekucję prowadzić. Komornik wyegzekwował drobną kwotę i to był koniec, bo K. podarowała nieruchomość synowi. Ten zaś, wiedząc o sytuacji, zbył ją nabywcom z kręgu rodziny. Spółdzielnia wystąpiła do sądu o uznanie za bezskuteczną darowizny dokonanej pomiędzy K. a jej synem i ją wygrała.

Jak komornik może unieważnić zmianę właściciela nieruchomości ?
Krok 1
Wezwanie dłużnika do zapłaty.
Krok 2
Po bezskutecznym wezwaniu skierowanie pozwu do sądu przeciwko osobie, która uzyskała korzyść.
Krok 3
Oddanie wyroku do wykonania komornikowi. Wierzyciel, który uzyskał tytuł egzekucyjny, ma pierwszeństwo przed wierzycielami osoby trzeciej do zaspokojenia z przedmiotów majątkowych, które wskutek takiej czynności wyszły z majątku dłużnika.
Krok 4
Osoba trzecia uniknie egzekucji, jeśli zaspokoi tego wierzyciela albo wskaże mu odpowiednie mienie dłużnika.

Podstawa prawna
* Art. 527–534 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r.
* Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 z późn. zm.).

Skarga pauliańska ma chronić wierzyciela w razie niewypłacalności dłużnika. Jej istota sprowadza się do tego, że jeśli wskutek czynności prawnej dłużnika z pokrzywdzeniem wierzycieli osoba trzecia uzyskała korzyść majątkową, każdemu z wierzycieli przysługuje prawo żądania uznania tej czynności za bezskuteczną w stosunku do niego. Ale warunkiem jest, by dłużnik działał ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli, tzn. wiedział, co robi, a osoba trzecia też o tym wiedziała lub z łatwością mogła się dowiedzieć.

Kiedy ma miejsce taka czynność prawna? Wtedy, gdy wskutek jej dokonania dłużnik stał się niewypłacalny albo stał się niewypłacalny w większym stopniu, niż był wcześniej. Wykładając w jednym z wyroków skargę pauliańską, Sąd Najwyższy podkreślił, że jej istota nie polega na możliwości skierowania egzekucji do tego, kto ma majątek dłużnika. Jej istotą jest samo ubezskutecznienie dokonanej czynności.

Przeważnie dłużnicy pozbywają się majątku, dokonując czynności odpłatnych – sprzedaży, choć głównie fikcyjnych. Zabezpieczają się przy tym różnymi rachunkami, oświadczeniami, nawet aktami notarialnymi. I pewnie raz się uda, ale dziesięć razy taka ucieczka przed spłatą długu nie uda się. Bywa jednak i tak, że dłużnicy dokonują czynności nieodpłatnych, których najlepszym przykładem jest darowizna. Obdarowany nie zawsze wie, że to nie był akt dobroci, lecz akt rozpaczy. Ale wierzyciela zupełnie to nie interesuje. Może on bowiem żądać uznania czynności prawnej za bezskuteczną, chociażby osoba ta (tu – obdarowana) nie wiedziała i nawet przy zachowaniu należytej staranności nie mogła się dowiedzieć, że dłużnik działał ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli.

Przy skardze pauliańskiej jest też kolejne domniemanie. Jeśli dłużnik dokonał darowizny w chwili gdy był już niewypłacalny, domniemywa się, że działał ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli. To samo dotyczy sytuacji, gdy dłużnik stał się niewypłacalny wskutek dokonania darowizny.

Uznania czynności prawnej dokonanej z pokrzywdzeniem wierzycieli za bezskuteczną nie można żądać po upływie 5 lat od daty tej czynności.

STRES DŁUŻNIKA. JAK SOBIE POMÓC?

Jak psychologia opisuje mechanizmy psychologiczne osoby zadłużającej się, niewypłacalnej.

„Jak kupować teraz, a płacić mniej później”, „Darmowy Kredyt”. „Szybkie zakupy”, „Wygoda i bezpieczeństwo”, „Proste rozwiązania na nieplanowane wydatki”, „Niska rata”, „Decyzja w 15minut” – to tylko niektóre hasła, które przyciągają klienta do banku po zaciągnięcie pożyczki. A ostrożności i racjonalności w kwestii finansów nikt nas tak naprawdę nie uczy.

Konsumpcyjne społeczeństwo się rozrasta i nakręca spiralę pożyczania, zaciągania kredytów. Jedna pożyczka, druga, trzecia… i zobowiązania rosną. Perspektywa korzyści, które uzyskujemy poprzez zaspokojenie potrzeb posiadania, spełnienia marzeń, przesłania koszty, które są integralną częścią zobowiązań finansowych. Krótkowzroczność w tym temacie może doprowadzić do utraty kontroli nad płynnością finansową, a ta spowodować sytuację zadłużenia. Nie tylko „gorsze” decyzje finansowe mogą doprowadzić nas do bankructwa – wystarczy tylko splot niekorzystnych wydarzeń takich jak np.: utrata pracy, „wzrost franka” czy choroba i stajemy się dłużnikami. Bycie w sytuacji zadłużenia, perspektywa niewypłacalności, monity, komornicy – to sytuacja wybitnie stresogenna. Brak poczucia bezpieczeństwa, niemożność zaspakajania swoich potrzeb, nawet tych podstawowych, lęk o przyszłość budzą stan zagrożenia. Kiedy stan napięcia związany ze stresem utrzymuje się dłużej, to w widoczny sposób wpływa niekorzystanie na nasze zdrowie psychiczne i fizyczne.

Reakcje na stres mogą być różne. Bardzo częstym sposobem poradzenia sobie z sytuacją zadłużenia jest  ucieczka od problemu. Typowe zachowanie dłużnika może sprowadzać się do tego, iż unika on tematu związanego z zadłużeniem, nie odbiera telefonów z banku, nie odbiera poczty, ucina rozmowy na temat zaciągniętych zobowiązań itp.. Jest to sytuacja, w której osoba zadłużona nie chce widzieć problemu, a winę za zaistniałą sytuację przypisuje innym. Do problemów psychologicznych dłużnika zaliczyć możemy również depresję. W głowie dłużnika uruchamia się negatywne postrzeganie siebie: „Jestem bankrutem wszystko przegrałem, jak ja się pokażę żonie”, negatywne spostrzeganie przyszłości: „Nic już dobrego się nie wydarzy”, ezradność wobec tego, co się stało, niekiedy bezsilność: „Nic już nie poradzę”. To wszystko przyczynia się do coraz gorszego samopoczucia i stanów depresyjnych. Brak lepszej perspektywy przy niskiem poczuciu własnej wartości („Jestem nieudacznikiem”), porażki w próbach rozwiązania problemu, mogą w dość prosty sposób doprowadzić do syndromu wyuczonej bezradności. W psychologii wyuczona bezradność rozumiana jest jako zjawisko polegające na tym, iż człowiek przekonany jest, że bez względu na to, co by nie zrobił, to i tak nie wpłynie to na jego sytuację życiową. Taka postawa zamyka potencjalne możliwości na zmianę, rozwiązanie sytuacji zadłużenia. Stąd zasadna i bardzo pomocna staje się pomoc psychologiczna, terapeutyczna. Tym bardziej, że długi, stan zadłużenia to jedna z częstych przyczyn samobójstw.

 

Objawy, zachowania na podstawie, których można stwierdzić, że problem zadłużenia jest poważny i wymaga specjalistycznej pomocy:                                                                                                            

– Długi powodują problemy rodzinne, konflikty, kłamstwa.

– Długi powodują zaburzenia emocjonalne.

– Długi powodują zaburzenia snu.

– Długi powodują, że jedną pożyczką spłacam drugą.

– Długi uruchamiają mechanizm ucieczki, izolowania się od ludzi.

– Długi powodują sytuację napięcia, którą próbuję rozładować za pomocą alkoholu.

– Długi powodują poczucie osaczenia, bezsilności, rozpaczy, masz myśli samobójcze.

– Długi prowokują sytuację, kiedy zaczynam pracować ,”na czarno”, aby komornik nie zajął pensji.

– Długi powodują, że staram się wymyślić jakiś nierealny złoty interes albo wierzę, że wygram pieniądze np. w grach losowych.

 

Jak sobie pomóc?

Problemem dłużników interesuje się coraz to więcej specjalistów zainteresowanych pomaganiem w kwestii wychodzenia z zadłużenia (psycholodzy, psychoterapeuci, doradcy finansowi, firmy windykacyjne).

Co może zaproponować psycholog, psychoterapeuta?

– pracę w kierunku zmiany myślenia negatywnego,

– uruchomienia motywacji do zmiany,

– pracę nad umiejętnością radzenia sobie ze stresem,

– trening rozwiązywania problemów,

– w sytuacjach, kiedy pojawia się depresja, lęki – psychoterapię

Wyjście ze spirali zadłużenia, na pewno nie jest procesem łatwym. Przy kompleksowym działaniu (psychoterapia indywidualna, trening budżetowy, zawarcie ugód, dodatkowe zarobkowanie) można osiągnąć zadawalający cel. Psychoterapia jest niezbędna, kiedy zawodzą wszelkie mechanizmy radzenia sobie z negatywnymi emocjami, dysfunkcjonalnym myśleniem. Pozwala na przybliżenie perspektywy problemu i pokazanie impasów. Sytuacja zadłużeniowa dotyka nie tylko dłużnika, ale wpływa również na funkcjonowanie jego rodziny, na relacje w związku. To ważne, aby zadbać o siebie, bliskich, rodzinę.